Materac Enabio2 | Mobilny, wygodny, skuteczny!

Zazwyczaj w naszej redakcji testujemy buty biegowe, odzież, pulsometry czy inne gadżety. Tym razem jednak w nasze ręce trafił produkt, który na pierwszy rzut oka z bieganiem nie ma nic wspólnego. Materac, w dodatku o jakimś dziwnym, falowanym kształcie? Cóż to za cudo i jak działa? Nie pozostało nam nic innego jak tylko sprawdzić poddając kilkutygodniowym testom.

O firmie
Vitberg to firma, która powstała w roku 1994 i od tamtej pory tworzy materace wykorzystujące terapeutyczną i relaksacyjną moc wibracji. Znana jest z bardzo wysokiej jakości produktów, które obsługuje się w niezwykle intuicyjny sposób. Ich działanie cenią sobie ludzie po różnych urazach, kontuzjach, także osoby starsze. Tyle się dowiedzieliśmy zanim sami zaczęliśmy testy ich materaca – model Enabio 2. No ale zaraz – my okazy zdrowia, sportowcy bez urazów mamy testować sprzęt rehabilitacyjny?

enabio04

- REKLAMA -

I tutaj pierwsze zaskoczenie – produkty firmy Vitberg mogą być z powodzeniem wykorzystywane przez sportowców różnych dyscyplin, zwłaszcza wytrzymałościowych, w tym również biegaczy. Wibracje, które wytwarzane są przez ten materac wnikają głęboko w głąb ciała i w połączeniu ze specjalnie zaprojektowanym kształtem miały dać ukojenie naszym zmęczonym po treningu mięśniom.

Czy rzeczywiście dały?
Enabio 2 pojawił się w naszej redakcji w czasie, w którym pokonywaliśmy najwięcej kilometrów tworząc podstawy wytrzymałościowe pod starty wiosenne. Logiczne jest więc, że kwestia regeneracji jest w tym momencie jednym z najbardziej istotnych procesów. Doświadczeni zawodnicy wiedzą, że forma biegowa buduje się nie w trakcie samego treningu, ale w fazie regeneracji. Jest to tzw. superkompensacja, o której szerzej pisaliśmy już na Biegologii.

20150405_152734
Modułowa konstrukcja Enabio2 okazuje się bardzo wygodna w transporcie.

Czas powrotu do punktu początkowego powinien więc być spożytkowany na jak najlepszej regeneracji i przygotowaniu do kolejnych treningów. Służą temu m.in. kąpiele lodowe, kąpiele solankowe, pobyty w saunie, ale również masaże. Rzadko kogo jednak stać na prywatnego masażystę a automasaże bywają nieskuteczne przez brak wprawy i doświadczenia. Poza tym, trudno byłoby sobie samemu wymasować np. plecy czy kark, prawda?

20150405_152410
Vitberg to najwyższa jakość wykonania oraz gwarancja długowieczności.

Z pomocą przyszedł więc Enabio 2.
Materac ma kilka różnych programów, jednak pierwszy, który wzbudził nasze zaciekawienie to program Relax. Jak zapewnia producent, ten program przede wszystkim uspokaja ciało poprzez delikatny masaż, pozwala na lepszy sen, rozluźnia mięśnie i spowalnia oddech – jednym słowem wszystko czego potrzebuje biegacz po długim treningu. Nasze wrażenia pokrywały się praktycznie z tym wszystkim, o czym producent napisał. 20 minutowa sesja masażu przyniosła bardzo duże ukojenie i chyba jedynym minusem było to, że trudno się potem było ponownie zebrać do działania. Piszę jednak z minusem z przymrużeniem oka, ponieważ jak wiadomo im większe odprężenie tym lepiej dla mięśni. Było to zresztą czuć na kolejnym treningu – mięśnie bardziej odprężone i przygotowane do kolejnego wysiłku.

20150405_153156
Obsługa materaca Enabio2 jest wyjątkowo prosta…

 

Obsługa Enabio 2
Tak jak pisaliśmy na początku – obsługa produktów firmy Vitberg jest bardzo intuicyjna. Służy do tego specjalny pilot, którego funkcji można się nauczyć w zaledwie kilka minut. Enabio 2 jest przy tym bardzo oszczędny, jak zapewnia producent 220h pracy tego urządzenia to kosz zaledwie… 1zł! To świetny wynik.

W czasie kolejnych tygodni testowaliśmy pozostałe programy, czyli:

  • Program nogi, który poprawiał ukrwienie i dawał ukojenie zwłaszcza po treningach tempowych oraz podbiegach.
  • Program dolny kręgosłup, który wykorzystywaliśmy po ćwiczeniach siłowych, m.in. półprzysiadach ze sztangą. Z tej funkcji korzystał również nasz znajomy cierpiący na rwę kulszową. Poczuł on chwilową ulgę, ale w kontekście tego typu dolegliwości obiektywne oceny można wyciągać po minimum miesiącu stosowania.
  • Program górny kręgosłup – z tej funkcji korzystaliśmy rzadziej, ponieważ nikt z nas nie odczuwał żadnych bóli w tych odcinkach. Program jest jednak bardzo przyjemny w odczuciu i można się spodziewać, że w przypadku zaburzeń np. dysków szyjnych czy rwy ramiennej, spełniłby swoje zadanie znakomicie.
  • Program metabolizm – będziemy szczerzy. Tę funkcję wypróbowaliśmy tylko raz i tylko z czystej ciekawości. Jej zadaniem jest bowiem łagodzenie problemów związanych z cellulitem, zaparciami czy też nietrzymaniem moczu. Nas biegaczy na szczęście tego typu problemy raczej nie dotyczą.
41max
Codzienny relaks za przystępną cenę…

 

Komu polecilibyśmy Enabio 2?
Z naszej sportowej perspektywy możemy śmiało polecić ten materac osobom biegającym – zwłaszcza dużo kilometrów, które są narażone na różne przeciążenia i potrzebujące solidnej regeneracji. Jeśli truchtasz raz na tydzień oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie abyś z takiego sprzętu skorzystał – będzie to jednak wtedy bardziej działania stricte dla przyjemności niż przynoszące określonych korzyści zdrowotne.

Materac ma różne rekomendacje ze strony osób cierpiących z powodu różnych urazów i przeciążeń. My w tej kwestii nie możemy wydać obiektywnej oceny, ale z biegowego punktu widzenia polecamy wszystkim, którzy trenują regularnie i chcieliby sobie zapewnić profesjonalną regenerację bez konieczności korzystania ze specjalistycznych zabiegów.

Cena materaca Enabio 2 to 1700zł – czy to dużo?

Jeśli zechcesz użyć go tylko raz czy dwa, po czym rzucić w kąt to tak. Jeśli jednak planujesz wykorzystywać go regularnie do solidnej regeneracji i odniesiesz te cenę do kosztu masaży w gabinetach zabiegowych, to łatwo przekalkulować, że jednak się to opłaca.

Chcemy być jednak obiektywni, wiec przypominamy, że dobrze wykonanego masażu przez profesjonalistę póki co nie jest w stanie zastąpić żadne urządzenie. Enabio 2 jest jednak doskonałym kompromisem pomiędzy obecnym zaganianym światem, a solidną dawką odprężenia i relaksu. I chyba dlatego reasumując wszystkie nasze spostrzeżenia materac od firmy Vitberg możemy polecić z pełną odpowiedzialnością.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzym biegacze zaskakują innych?
Następny artykułKrzysztof Tumko – rekord Guinessa na bieżni mechanicznej!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.