ME w Zurychu (2 dzień) – zwycięstwo Mo Faraha i kolejne awanse Polaków!

fot.zuerich2014.ch

Drugi dzień rywalizacji w Zurychu wyglądał bardzo ciekawie. Mieliśmy kolejne biegi kwalifikacyjne z udziałem Polaków – padło kilka bardzo dobrych i dających optymistyczne prognozy wyników. Bohaterem dnia był oczywiście Mo Farah. 

W biegu na 110m przez płotki mężczyzn przez rundę kwalifikacyjną dobrze przebrnął Artur Noga (13.44), który z najlepszym wynikiem w sezonie zakwalifikował się do półfinału. Niestety odpadł drugi z naszych reprezentantów – Dominik Bochenek (13.66)

W biegu na 400m przez płotki kobiet do półfinału zakwalifikowała się Joanna Linkiewicz (57.12)

Wielkie emocje przyniósł nam półfinałowy bieg na 400m przez płotki mężczyzn, w którym uczestniczył Patryk Dobek. Po ukończeniu swojej rundy byliśmy niemal pewni, że zobaczymy go w finale, ponieważ pobiegł bardzo dobrze uzyskując nowy rekord życiowy (49.13). Niestety w ostatniej rundzie bardzo mocne tempo nadał faworyt w całej stawce – Estończyk Magi Rasmus, który uzyskał rezultat 48.54 pociągając za sobą kilku innych zawodników na dobre wyniki. To spowodowało, że Patryka niestety w finale nie zobaczymy – do szczęścia zabrakło 0,05sek. Pomimo tego wynik Polaka zasługuje na wielkie uznanie, ponieważ plasuje go to na 3 miejscu polskich list (szybciej biegali tylko Marek Plawgo i Paweł Januszewski)

 

Patryk Dobek - co prawda do finału na 400m prz. zabrakło mu zaledwie kilku setnych, to jednak uzyskany rezultat (49.13) pozwala optymistycznie patrzeć na rozwój sportowy tego zaledwie 20letniego zawodnika.  fot. sport.onet.pl
Patryk Dobek – co prawda do finału na 400m prz. zabrakło mu zaledwie kilku setnych, to jednak uzyskany rezultat (49.13) pozwala optymistycznie patrzeć na rozwój sportowy tego zaledwie 20letniego zawodnika. Czy wyrośnie na następcę Marka Plawgo? / fot. sport.onet.pl

 

W biegu na 400m pań do finału dostała się tylko jedna z naszych reprezentantek – Małgorzata Hołub (52.58). Niestety odpadła Justyna Święty (52.85)

W półfinałowej rywalizacji na 400m panów najlepiej poradził sobie najmocniejszy z naszych czterystumetrowców w tym sezonie – Jakub Krzewina. Optymizmem napełnia fakt, że  jego przepustką do finałowej ósemki nie było miejsce (w swojej rundzie był 4), ale dobry czas – 45.47.  Niestety z dalszej walki odpadł Łukasz Krawczuk (46.24) oraz Rafał Omelko (46.69).

Na dystansie 800m pań w dzisiejszym półfinale zobaczymy Joannę Jóźwik, która wczorajsze kwalifikacje ukończyła z czasem 2:01.61. Jest to wynik słabszy od jej tegorocznego rekordu życiowego zaledwie o 0.29sek! Niestety w dalszej części rywalizacji nie zobaczymy Angeliki Cichockiej (2:04.41), która pobiegła bardzo słabo, biorąc pod uwagę fakt, że w tym roku była już bliska złamania bariery 2 minut (2:00.30 – 5 czerwca w Rzymie)

 

Do
Do półfinałowego biegu na 800m zakwalifikowała się jedna z naszych najpiękniejszych polskich reprezentantek – Joanna Jóźwik, która pokonała znacznie bardziej doświadczoną Angelike Cichocką! / fot. Marek Biczyk

 

Najwięcej emocji dostarczy nam zapewne piątkowy finał na 800m mężczyzn, w którym zobaczymy aż trzech naszych reprezentantów. W pierwszej rundzie rewelacyjnie pobiegł zaledwie 20 letni i bardzo utalentowany Artur Kuciapski, który zapewnił sobie awans zajmując drugie miejsce (1:46.05) (czas tylko 0,01sek słabszy od rekordu życiowego)  tuż za fenomenalnym Francuzem – Bosse Pierre-Ambroise (1:45.94), który w tym sezonie biegał już 1:42.53 (18 lipca w Monaco). W drugiej rundzie dwa pierwsze miejsca zajęli Adam Kszczot (1:47.12) i Marcin Lewandowski (1:47.14). W finale zatem wystąpi komplet naszych reprezentantów, co znacznie wzmaga apetyt na medale.

 

Sporą niespodziankę sprawił kibicom
Sporą niespodziankę sprawił kibicom młody i utalentowany – Artur Kuciapski, którego wraz z Marcinem Lewandowskim i Adamem Kszczotem obejrzmy w finale na 800m. Mamy zatem trzech Polaków w finale, a jak wiadomo podium ma 3 stopnie:) / fot.azsawf.com

 

W finałowym biegu na 10000m mężczyzn nie mieliśmy co prawda żadnego polskiego reprezentanta, ale warto o nim wspomnieć, ponieważ bieg ten był ozdobą wczorajszego dnia. Faworytem był oczywiście Mo Farah i to on odniósł zwycięstwo (28:08.11), ale rywale nie odpuszczali niemal do samego końca. Dwóch Turków oraz Brytyjczyk Vernon Andy trzymali się Mo jeszcze 150 metrów przed metą. Ostateczne rozstrzygnięcie rozegrało się na ostatniej 100 metrowej prostej – Mo Farah w swoim zwyczaju nabrał rozpędu i wypracował kilkumetrową przewagę, której nie oddał aż do końca. Na uwagę zasługuje jednak również wywalczone drugie miejsce przez Andiego Vernona (28:08.66), który pomimo przyblokowania na wewnętrznym torze przez Turka – Kaya Ali, zaczął również na ostatniej prostej mocno walczyć po zewnętrznej ostatecznie zdobywając srebro i wygrywając z Turkiem o 0,06sek! Warto dodać, że to jedyny zawodnik w pierwszej piątce, który urodził się na kontynencie europejskim…

 

A oto piękny finisz Brytyjczyków: Mo Faraha i Andiego Vernona w biegu na 10000m!

 

Dziś kolejny dzień rywalizacji, a w nim m.in. o 20:45 finałowy bieg na 3000m z przeszkodami, w którym wystartują: Krystian Zalewski i Mateusz Demczyszak. Powodzenia chłopaki!