Mistrzostwa Polski Seniorów w biegu na 10000m – zwycięstwo Krawczyńskiej i Shegumo

24 maja odbyły się Mistrzostwa Polski Seniorów na 10000m w Postominie. Po swój pierwszy tytuł mistrzowski sięgnęła Marta Krawczyńska z klubu LLKS Smętowo Graniczne. W rywalizacji mężczyzn zwycięstwo odniósł Yared Shegumo, dla którego był to drugi tego typu tytuł w karierze.

 

Poniżej przedstawiamy wyniki rywalizacji:

Kobiety

1. Marta Krawczyńska (LLKS Smętowo Graniczne) – 34:31.81 PB
2. Monika Stefanowicz (WKS Grunwald Poznań) – 34:42.12
3. Justyna Korytkowska (LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża) – 35:21.03
4. Angelika Mach (AZS UMCS Lublin) – 35:22.64
5. Kamila Pobłocka (UKS Ekonomik-Maratończyk Lębork) – 36:30.97 SB
6. Mariola Ślusarczyk (Victoria Józefów) – 36:40.39
7. Aleksandra Pochranowicz (MKL Szczecinek) – 36:42.78

 

Mężczyźni

1. Yared Shegumo (AZS-AWF Warszawa) – 30:18.77
2. Adam Nowicki (MKL Szczecin) – 30:19.47 PB
3. Marek Kowalski (SKLA Sopot) – 30:22.83
4. Andrzej Rogiewicz (LKS Zantyr Sztum) – 30:27.90
5. Michał Smalec (KS Podlasie Białystok) – 30:35.33
6. Damian Kabat (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) – 30:37.10
7. Wojciech Kopeć (KS AZS UWM Olsztyn) – 30:54.20
8. Karol Kaliś (LKS Zantyr Sztum) – 32:06.20
9. Mateusz Nowacki (LKS Zorza Niemil) – 36:47.90

Przy okazji tych zawodów po raz kolejny pojawiają się dyskusje i wątpliwości dotyczące poziomu rywalizacji na polskich imprezach rangi mistrzowskiej. Wyniki osiągnięte przez czołówkę są bardzo słabe. Na starcie zabrakło zabrakło wielu czołowych polskich zawodników, którzy mogliby powalczyć o znacznie lepsze rezultaty. Wielu z nich jednak wolało wystartować w odbywających się w tym samym czasie biegach ulicznych na terenie całego kraju lub przygotowywać się do kolejnych. Trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę bardzo niskie nagrody finansowe na MP. Wystarczy podać przykład Agnieszki Mierzejewskiej, która tego samego dnia wystartowała w Łodzi, w Biegu Ulicą Piotrowską zajmując 2 miejsce z czasem 34:28 czyli… lepszym od tego jaki uzyskała w tym czasie zwyciężczyni Mistrzostw Polski. Gdyby wystartował Henryk Szost, być może uzyskałby wynik nawet poniżej29min, pytanie tylko po co miałby to robić za ,,kieszonkowe”. Zabrakło również Iwony Lewandowskiej, Karoliny Jarzyńskiej, Marcina Chabowskiego, Błażeja Brzezińskiego i wielu innych, którzy mogliby podkręcić poziom rywalizacji.

Jak widać absurd goni absurd… Ci, którzy wystartowali podeszli więc zapewne bardziej z sercem niż ekonomicznym rozsądkiem, ale oczywiście słowa uznania za walkę.

Tej całej sytuacji i obniżającym się poziomie rywalizacji na Mistrzostwach Polski nie są jednak winni zawodnicy – oni chcą biegać, ale i zarabiać. Winne są tylko i wyłącznie niesprawnie działające struktury PZLA – lekkoatleci, którzy mają z nimi do czynienia na co dzień, wiedzą o co chodzi.

Na razie perspektyw zmian nie widać, ale na pocieszenie mamy w Polsce coraz więcej dobrze zorganizowanych biegów ulicznych, które dają czołówce szansę na zarobienie jakichkolwiek pieniędzy potrzebnych do dalszego rozwoju. I póki co pozostaje się cieszyć chociaż tym. Mistrzem Polski na pewno jest być przyjemnie, ale w obecnych czasach się to po prostu nie opłaca.