motywacja do biegania zimą

Mamy zimę. Większość z nas jest w trakcie nabijania kilometrów pod starty wiosenne. Zwiększona objętość treningów to także wydłużony czas biegu. Bywa, że w takie zimowe bieganie wkrada się monotonia, która potrafi skutecznie odebrać motywację i chęci do dalszego biegania. Nie jest to jednak sytuacja bez wyjścia! Bieganie nie musi być nudne, a kilka urozmaiceń może pomóc Tobie w przezwyciężeniu zimowego marazmu. Oto motywacja do biegania zimą – dziesięć najlepszych patentów.

Wybieraj różnorodne trasy

Winter Cross-country Running

Bieganie jedną i tą samą trasą może zbrzydnąć każdemu. Znajdź w okolicy trasę, której jeszcze nie znasz, pobiegnij w miejsce, które być może często mijasz, ale do niego nie zabiegasz, bo nie jest Ci po drodze. Możesz wierzyć lub nie, ale zmiana trasy potrafi zdziałać cuda. W weekend zabierz swych biegowych przyjaciół za miasto i na biegowo poznajcie różne ciekawe tereny. Nie będziesz się nudzić, a kilometry zlecą przyjemniej niż zwykle.

 

Dokrętka na nowej miejscówcesnow-runner

Czasami jest tak, że masz w planie pobiegać 15km, okazuje się jednak, że Twoje dwie pętle wokół jeziora plus dobieg z i do domu, to niecałe 12km. Nie chce Ci się dokręcać jakiś śmiesznych pętli wokół domu więc wracasz i trening… skracasz. Możesz sobie ułatwić sprawę, a raczej urozmaicić – po pierwszej pętli, zrób małą dokrętkę, np. po okolicznym parku i wyrusz na drugą pętlę. W ten sposób kończąc trening pozostanie Ci tylko powrót do domu. Możesz wierzyć lub nie, ale dla psychiki to po stokroć lepsze niż szukanie alejek do dokręcania wokół domu – dłuży się wtedy niemiłosiernie.

 

Trening dobry dla psychiki (A-B-A) bbbbbbbbbbbbbbbb

Już kiedyś o tym pisałem – to wspaniałe odciążenie psychiki. Zasada jest prosta – wybierasz taką trasę aby biec z domu do określonego punktu + powrót (A-B-A). Dzięki temu zaczyna działać w umyśle tzw. psychologia powrotu; masz dopiero połowę treningu za sobą, ale mentalnie już czujesz, że wracasz. To naprawdę ułatwia bieg i co najważniejsze, nie pozwala na skrócenie treningu (no chyba, że zdecydujesz się na powrót autobusem). Innym możliwym wariantem jest A-B, czyli z jednego miejsca do drugiego. Jest to jednak technicznie trudniej wykonalne, chociaż jeśli masz ciocię, która mieszka 12km od Ciebie, a do której biegnie się ciekawa trasą – spróbuj czasem. Nawet jeśli musiałbyś później wracać autobusem czy tramwajem.

 

Biegowy towarzysz wskazanyRunners running in winter city

Nie do końca jestem zwolennikiem wykonywania wszystkich treningów w grupie, ale w okresie zimowym, to znakomita motywacja. Sypie śnieg, Ty siedzisz w domu, a czekający na Ciebie kumpel będzie zaraz wyglądać jak bałwan jeśli nie wyjdziesz. Nie ma wyjścia, w takiej sytuacji trening zrobić trzeba i kropka.

 

Biegaj nawet w trudnych warunkachWoman running in winter

Wyjście na trening w złocistych promieniach Słońca to żadna sztuka. Gdy jednak za oknem mróz, chmury i śnieg prószący z nieba, to jest już trudniej, prawda? Jest trudniej, ale zachęcam do treningów w takich warunkach, ponieważ niebywale wzmacniają psychikę. Pokazują siłę i charakter biegacza, uczą pokory oraz współpracy w własnym ciałem. Wtedy wszystko wygląda inaczej – nawet pozdrowienie wymienione z drugim biegaczem zyskuje inny wymiar, jest jakby bardziej wymowne i łączące w treningowych zmaganiach.

 

Dopasowany biegowy strój20130119_LUCAS_HUGH_LOOK_001_0085-1050x700

Co ma niby strój do motywacji? Z pozoru nic, ale prawda jest taka, że dobrze dobrane i komfortowe ciuchy biegowe, bardzo dodają pewności siebie. Tym bardziej zimą. Widać to po stylu w jakim poruszają się określone grupy biegaczy. Inaczej biegają osoby w rozwlekłych bluzach i szerokich spodniach, a inaczej ci w lycrach i biegowych kurtkach. Dopasowany strój pozwala czuć się bardziej profesjonalnie i daje większą swobodę ruchów, a w dodatku można go nabyć za naprawdę nieduże pieniądze, nawet w najpopularniejszych sieciówkach.

 

Zimowy start5d079514896f7550a64a483b412cd32f

My Polacy, uwielbiamy startować. Niestety zimą tych startów jest znacznie mniej, przez co niektórym brakuje zapału do treningów. Styczeń lub luty to jednak świetny moment do tego by gdzieś pobiec, choćby w ramach mocniejszego treningu. Świetna atmosfera zawodów potrafi skutecznie uzależnić dlatego dłuższa absencja może być poważna w skutkach i spowodować nawet wypalenie. Warto więc przynajmniej raz lub dwa razy wystartować gdzieś zimą aby przypomnieć sobie ten klimat i zakorzenić w umyśle świadomość, że nasze treningi mają sens!

 

Wsparcie początkującego biegaczaCold-weather-running

W przyrodzie działa ciekawy mechanizm. Człowiek potrafi się lepiej zmotywować do pewnych działań jeśli musi się kimś opiekować, dbać o kogoś. Nie inaczej jest w bieganiu. Jeśli czujesz, że tracisz kontrolę nad własnym lenistwem, znajdź kogoś kto ma np. mocne postanowienie noworoczne by zacząć biegać. Pokieruj go, pomóż mu wytrwać w tych pierwszych, trudnych chwilach. Możesz nawet część treningów wykonać z nim – Tobie to nie zaszkodzi, a jemu doda otuchy i pewności siebie. Dla Ciebie będzie profit taki, że czując się czyimś trenerem będziesz miał większą świadomość swojego doświadczenia. Skoro więc będziesz pomagał komuś, dlaczego miałbyś nie pomóc sobie trenując mimo ciężkich warunków?

 

Śnieżna wycieczka zamiast treninguaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Wielu biegaczy jest błędnie przekonanych o tym, że poza bieganiem każda inna aktywność jest bez sensu. To spory błąd. Gdy gruba warstwa śniegu spowije okolicę, krajobraz jest naprawdę piękny. Czasami warto wtedy zrezygnować z treningu na rzecz dłuższej kilkugodzinnej wycieczki z rodziną lub znajomymi. Kalorie będą się palić, płuca się natlenią, a Ty będziesz się dobrze bawił odreagowując od monotonnego nabijania kilometrów. Nie muszę chyba dodawać, iż na taką wycieczkę dobrze jest zabrać termosik z herbatą z rumem. Warto wypróbować ten sposób i na kolejny trening wyjść z małym głodem biegania.

 

Jeden dzień totalnego resetusaunaBig

Choć w mediach krążą głupie hasełka, że dzień bez treningu, to dzień stracony, jestem zupełnie innego zdania. Czasami dzień bez treningu może przynieść więcej korzyści niż wyjście na siłę, gdy totalnie się nie chce. Nie namawiam oczywiście do tego by takie zachowanie stało się Twoim nawykiem, ale sugeruję by co jakiś czas zafundować sobie totalny dzień luzu. Pospać do 10, zjeść coś mniej zdrowego, iść sobie do sauny, a wieczorem obejrzeć film z solidnym kuflem grzańca w dłoni. Brzmi mało sportowo, prawda? I tak ma właśnie brzmieć, bo to w końcu dzień, w którym na kilkanaście godzin powinieneś zapomnieć o bieganiu. Pamiętaj relaks to również element treningu.

Komentarze Facebook
Poprzedni artykułHistoria New Balance w pigułce
Następny artykułWings for Life 2015
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.