Bieganie nago – wielu biegaczy to uwielbia!

gdzie pobiegamy bez stroju biegowego...

Bieganie to synonim wolności. Wie to chyba każdy biegacz. Dla większości wystarczającym poczuciem bycia pozbawionym ograniczeń jest bieg w pięknej scenerii, walka z samym sobą, powiew wiatru muskający policzki i niesamowita radość z każdego kolejnego kilometra.

Niektórym jednak to nie wystarcza. By poczuć się naprawdę wolnymi biegaczami muszą się wcześniej… rozebrać. Całkowicie, do naga i dopiero wtedy wyruszyć w trasę. Po co? Jak sami stwierdzają trudno im określić, co ich do tego skłania. Wśród najczęstszych powodów najczęściej wymieniają chęć powrotu do natury, zamanifestowanie pewnych postaw i idei czy wreszcie nutka ekshibicjonizmu, do którego jednak przyznają się najrzadziej.

 

W Polsce jest to trend praktycznie nieznany, ale w wielu krajach takich jak: USA, Dania czy Australia nagich biegaczy z roku na rok przybywa. Powstają nawet specjalne kluby, które zrzeszają tego typu entuzjastów, którzy w ustronnych miejscach oddają się swojej pasji na swój własny sposób.

Oczywistym następstwem tego typu trendu jest powstawanie biegów, dedykowanych właśnie naked runners. Kiedyś było ich zaledwie kilka. Dziś mają nawet swój własny kalendarz imprez, który łatwo znaleźć wpisując w wyszukiwarce ,,nude runs”. To dowód na rosnącą popularność tego najbardziej chyba naturalnego sportu.

Przedstawiamy kilka najbardziej znanych nagich biegów na świecie.

 

roskilde

 

 

Roskilde Naked Run, Denmark

Bieg otwiera coroczny rokowy Roskilde Festival. Setki biegaczy rywalizuje na przestrzeni ponad 200 hektarów. Zwycięzca otrzymuje bilet na przyszłoroczną edycję festiwalu.