Wielu z Was biega już na tyle długo, że wydawać by się mogło, iż w Waszym treningu nie ma mowy o błędach. Mało tego, zazwyczaj się do nich nie przyznajecie, bo to przecież wstyd. „Biegam 10 lat, przebiegłem 50 maratonów i ja miałbym popełniać błędy?” – tak powie pewnie nie jeden weteran biegowych tras. Prawda jest jednak brutalna – nawet stary maratoński wyga, z setką maratonów na koncie i rekordem życiowym poniżej 3 godzin może być w gruncie rzeczy biegowym żółtodziobem.Na profesjonalizm w biegu nie wpływa bowiem tylko i wyłącznie wynik czy ilość zaliczonych biegów. Tu chodzi o całe życie, odpowiednie sterowanie treningiem, umiejętność regeneracji i niedoprowadzenie się do wyglądu jak by się właśnie uciekło z łagru. Bieganie bieganiem, pasja pasją, ale w tym wszystkim najważniejszy jest zdrowy rozsądek, rozważne oddzielenie pewnych spraw i umiejętność spojrzenia na siebie… z dystansem. Pozwólcie, że wytknę najczęstsze błędy biegaczy, dokładnie 5 błędów, sam kiedyś również je popełniałem (1,2,3 – przyznaję się bez bicia), ale do rzeczy:

 

2Biegasz już 20 lat, masz na koncie 100 maratonów więc jesteś wysportowany – NIEKONIECZNIE

My biegacze wiemy, że bieganie to świetna droga do znakomitej formy i samopoczucia. Wiadomo – endorfiny, szczupła sylwetka, wytrzymałość i te sprawy. Gdy jednak obserwuję zawodników, którzy biegają już X lat, a nie potrafią zrobić skłonu do ziemi i ani jednej pompki, to zaczynam refleksje na temat -jak długotrwałe bieganie bez żadnej dodatkowej aktywności może upośledzić inne umiejętności, jak choćby gibkość czy siła. Słynni kolekcjonerzy maratonów, którzy potrafią ich pokonać nawet kilkadziesiąt rocznie, mają opinię wysportowanych, choć gdy przyjrzeć się im z bliska, widać często wyniszczonych i przesadnie wychudzonych ludzi z zapadniętymi klatkami piersiowymi, sylwetką biegową bardziej przypominających wieloletnich alkoholików niż maratończyków.

Nie są oni synonimem zdrowia, ani tego z czym ja osobiście chciałbym kojarzyć bieganie. Nie mnie oceniać czy taka postawa jest słuszna czy nie, ale trzeba rozgraniczyć, że wytrenowanie nie zawsze jest tożsame z usportowieniem. Dlatego też, nawet gdy biegasz już bardzo długo powinieneś pamiętać o dodatkowych ćwiczeniach wzmacniających twoje plecy, ramiona, brzuch i wszystkie partie, które w trakcie biegu nie są angażowane w dostatecznym stopniu. Mnie osobiście wystarcza codzienne 15 minut przeznaczone na brzuszki, pompki i ćwiczenia z hantelkami, by pomimo dość niskiej wagi (73kg) nie stać się pozbawionym siły suchoklatesem…