gafy żywieniowe biegaczy przed startem w zawodach czego nie jeść przed maratonem

Masz w najbliższym czasie start w biegu? Świetnie, na pewno zaciekawi Cię więc kilka historii naszych czytelników, którzy tuż przed startem popełnili karygodne błędy w odżywianiu. Do naszej redakcji przysłali nam swoje opowieści, które nieraz wzbudzają zdziwienie – jak mogli postąpić w tak nierozsądny sposób? Któż jednak z nas nie popełniał na początku podobnych błędów?

Niech zatem ich przykład, a raczej anty-przykład będzie dla Ciebie przestrogą, czego nie jeść i nie pić tuż przed zawodami, jeśli chcesz je ukończyć w dobrej formie. Zresztą – zobaczcie sami.

1. Paczka draży

To był rok 2010, debiut na dystansie półmaratonu. Nie miałam wtedy zbyt dużej wiedzy na temat biegania, ale wiedziałam, że trzeba zapewnić sobie sporo energii. Poszukałam więc w domu produktu, który miał najwięcej kalorii – szukałam, szukałam i… znalazłam! Draże czekoladowe ukryte w szufladzie zdawały się czekać na ten wyjątkowy dzień. Niewiele się zastanawiając wciągnęłam całą 100g paczkę, popiłam odrobiną wody i pobiegłam w stronę startu. To co działo się później – było krótko mówiąc moim małym piekiełkiem. Biegłam z dużym bólem brzucha, a energii zabrakło mi już po 10km. Draże pomimo wysokiej kaloryczności (blisko 500kcal/100g) składają się z cukrów prostych, które szybko się uwalniają do krwioobiegu. Teraz to wiem, kiedyś nie wiedziałam. Efekt był taki, że ledwo dobiegłam. Teraz żywię się inaczej, a gdy mam ochotę na kilka czekoladowych kuleczek – zjadam je po biegu, nigdy przed!

Karolina