Namów kogoś na bieganie – warto!

Bądź dla bliskich motywacją, pokaż jak bieganie potrafi zdziałać cuda! / fot. hike.pl

Prawie każdy z nas ma w swoim otoczeniu ludzi, bliższych lub dalszych, którzy z uznaniem mówią o naszych biegowych wyczynach – czy to po ukończeniu maratonu czy nawet krótkiego treningu około 5-6 km. Dla tych osób i to i to – jest niezwykłym dokonaniem, gdyż sami nie mają w sobie wystarczającej motywacji czy siły do rozpoczęcia biegania. 

Rozpoczęcie regularnego biegania jest trudne dla wielu ludzi. Czy to kompletny brak formy, czy brak czasu na trening, lub po prostu brak wiary w siebie lub niezrozumienie idea angażowania się w regularną męczącą aktywność – to może być dla nich zbyt przytłaczające. Dla niektórych może się to wydawać wręcz niemożliwe. 

My – biegacze wiemy, że bieganie potrafi wciągnąć na dobre! Dlaczego nie spróbować wciągnąć z to drugą osobę? Niesamowite uczucie, duma, radość – to można poczuć – pomagając osobom niepewnym – i do tego postaram się Was dziś namówić!

- REKLAMA -

 

Zaproś na wspólny bieg

Aby zacząć biegać niektórym osobom potrzeba niesamowitej motywacji. Nie potrafią bowiem one znaleźć w sobie wewnętrznej siły, która pozwoli im wyjść i biec. Dlatego takim ludziom bardzo przydaje się pomoc drugiej osoby, która też biega.

Rada 1: Namów ją na wspólny trening – powiedz, że dziś akurat będziesz biegać po trasie, która nadaje się znakomicie dla początkujących. Kiedy postanowi iść z tobą – poświęć się i przez kilka pierwszych treningów biegaj z nią powoli (lub wręcz stosujcie marszobieg). Upewnij się, że trasa, którą wybrałeś jest naprawdę łatwa dla osób początkujących (bez górek  itp.). Możliwe, że jednym z powodów, dla których nie chciała biegać jest to, że nie znała żadnego dobrego miejsca do biegania.

Rada 2: Nie pozwól jej myśleć, że tylko osoby na Twoim poziomie mogą biegać, mów o tym jak Ty zaczynałeś (niekonieczne wtedy będzie wychwalanie się jaki to ja byłem świetny na początku swojego biegania – wrażenie może i wywrze, ale może spowodować zniechęcenie Twojego biegowego partnera).

Rada 3: Pamiętaj, aby chwalić ją w trakcie treningu i pogratulować dobrze wykonanej roboty po każdym biegu – nie ważne jak krótki lub łatwy wydawał się Tobie ten bieg.

Taką pomocną dłoń wyciągnęła do koleżanki Isi – Gosia (FB: Running is my happiness):

Któregoś pięknego dnia koleżanka z pokoju po pracy napisała mi wiadomość: „Gosia biegałam!”. No „turbo mega czad” pomyślałam. Potem pisała do mnie po każdym biegu, a ja byłam mega szczęśliwa, że się ze mną tym dzieli… i tak stopniowo zaczął się między nami temat biegania i moje endorfinowe namowy, że możemy któregoś dnia po pracy biegać razem. 

Padł pomysł o bieganiu razem po pracy.  Zaczęłyśmy raz w tygodniu biegać marszobiegi. Bałam się, że po pierwszym treningu ze mną stwierdzi: „A weź idź mi z tym bieganiem. Nigdy więcej”. Na szczęście miałam troszkę szczęścia i dałam radę poprowadzić marszobieg nie zniechęcając jej do tego. Sama zaczynałam wielokrotnie bieganie bez sukcesu, bo od razu ambitnie chciałam móc biegać 30 min bez zatrzymania. A tu pech nie udało się – człowiek gdy pierwszy raz coś robi i mu nie wychodzi to niestety zaraz się zniechęca i twierdzi, że tego nie znosi.

Po pierwszym wspólnym bieganiu usłyszałam od koleżanki, że za tydzień też idziemy na kolejny marszobieg. Nie było źle. Celem Isi była chęć schudnięcia i nabranie jakiejkolwiek kondycji. Twierdziła, że ona tego nie polubi, ale widzi jak bieganie ma pozytywny wpływ na sylwetkę, więc maratończykiem nie będzie, ale troszkę może pobiegać. Cel był, a tak zawsze łatwiej się do czegoś zmotywować. Ja odpowiadałam na wszelkie jej pytania, a Isia trenowała sama i ze mną w miarę naszych możliwości czasowych.”

 

Wspólne bieganie - bardzo motywuje - Gosia i Isia - razem biegają po pracy / fot. FB: Running is my hapiness
Wspólne bieganie – bardzo motywuje – Gosia i Isia – razem biegają po pracy / fot. FB: Running is my happiness

 

Przeanalizuj plan dnia

Napięty plan dnia sprawia, że czasem trudno pójść pobiegać bo tyle innych rzeczy trzeba przecież jeszcze zrobić. To właśnie może być jeden z głównych problemów Twojego kompana. Zwłaszcza osoby, które nigdy nie uczestniczyły w żadnej aktywności fizycznej mają problem z organizacją czasu na trening. Twoim zadaniem będzie uświadomić mu, że czas na 30 minutowy bieg można znaleźć nawet w najbardziej napiętym grafiku.

Rada 1: Spokojnie przeanalizujcie plan dnia Twojego biegowego kompana. Gdy spędza dużo czasu wieczorami przed telewizorem albo korzystając z Internetu – postarajcie się uszczuplić ten czas na 30-minutowy bieg. Gdy osoba, którą chcesz namówić wstaje rano bardzo późno – może w tym trzeba szukać oszczędności czasu dnia. Wstanie o godzinkę wcześniej będzie super rozwiązaniem problemu braku czasu na trening. Powiedz, że Ty dostosujesz się czasowo do jego rozkładu – aby pójść z nim razem pobiegać.

A jeżeli  z różnych względów nie możesz akurat przyjść – poproś aby po zakończonym biegu napisał Ci jak mu poszło, bo jesteś bardzo ciekawy. Jeśli zobaczy, że zobowiązał się przed kimś słownie – będzie działało to na niego motywująco aby wyjść i się poruszać.

Takie przeplanowanie dnia – to pierwszy krok do zmiany nawyków na lepsze – biegowe. Często to impuls do wprowadzenia istotnych zmian w życiu, ustalenia priorytetów, lepszego zorganizowania się itp.

 

1 KOMENTARZ

Comments are closed.