Nie biegam, bo mam wakacje… Czy to dobry pomysł?

Bieganie w wakacje? Dla niektórych brzmi to pewnie jak jakiś koszmar – wyjechać gdzieś nad piękne morze czy jezioro i zamiast odpoczywać, biegać? Dla biegaczy to żadna nowość – przeważnie każdy zabiera ze sobą swoje biegowe buty, strój i bez względu gdzie pojedzie – przynajmniej kilka treningów wykona. Jest to godne pochwały, ale są i tacy, którzy uparcie twierdzą, że wakacje to jednak wakacje i nie ma wtedy sensu trenować. I mają rację – trenować nie ma sensu, ale pobiegać jest warto.

 

Przerwa od biegania = trudne do odbudowania straty w formie 

- REKLAMA -

Jeśli czytałeś mój artykuł na temat tego co się dzieje w trakcie przerwy od biegania to na pewno wiesz, że wystarczy 10 dniowa pauza by stracić wypracowaną formę na poziomie nawet 5%. Jeżeli dodatkowo weźmiemy pod uwagę typowy wakacyjny „chillout” czyli relaks od świtu do nocy – niezbyt zdrowe jedzenie i alkohol to ten procent będzie zapewne jeszcze wyższy. Czy na pewno chcesz w tak krótkim czasie stracić to co budowałeś w trakcie wiosennych treningów i startów?

Doświadczeni i długo biegający zawodnicy mogliby w tym momencie przestać czytać ten tekst, bo w 99% on ich nie dotyczy. Tacy zawodnicy wiedzą, że nawet podczas wakacyjnego wypadu dobrze jak chociaż w minimalnym stopniu podtrzymać aktualną formę i zadbać by straty były jak najniższe. Wielu początkujących wychodzi jednak z błędnego założenia, że w wakacje można sobie totalnie odpuścić, a formę zdąży się jeszcze odbudować. Podobne myślenie ma zresztą miejsce w trakcie miesięcy zimowych, kiedy wielu biegaczy i biegaczek zakłada buty na kołek aż do wiosny…

 

Jeśli już musimy się zresetować, zróbmy to teraz

Oczywiście inaczej sprawa się ma gdy ktoś chce wykorzystać przerwę wakacyjną jako takie krótkie roztrenowanie – teoretycznie jest to możliwe, ale z drugiej strony – dobre roztrenowanie powinno zawierać: zdrowe, pełnowartościowe posiłki, solidną dawkę regeneracji i choćby minimalną dawkę ruchu – o te elementy czasami jest trudno podczas wakacji. Druga sprawa to kwestia terminu – takie roztrenowanie można sobie zafundować w czerwcu, ewentualnie na początku lipca, jeśli myśli się poważnie o startach jesiennych – potrzebny jest potem bowiem czas na ponowne zbudowanie formy i stopniowe zbieranie kilometrów. Obecny termin to jeszcze pół biedy, ale co gdy ktoś się totalnie zresetuje np. w sierpniu? Wtedy szanse na odbudowę formy są znacznie mniejsze…

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAneta Konieczek z najlepszym wynikiem na świecie!
Następny artykułMarcin Lewandowski – dosadnie i prawdziwie o polskich kibicach!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.