„Nie jestem mistrzem, jestem tylko rzemieślnikiem” – wywiad z Andrzejem Radzikowskim, trzecim na mecie 246km Spartathlonu!

BIEGOLOGIA.PL | Naukowa strona biegania

Do niedawna o Andrzeju Radzikowskim mało kto słyszał. Po prostu biegacz z pasją jakich w Polsce wielu. Ten wyjątkowy ultra-talent kiełkował jednak przez wiele lat. I nagle Andrzej odpalił petardę, zdobywając tytuł Mistrza Polski w biegu 12-godzinnym (uzyskał wtedy jednocześnie rekord Polski z wynikiem 145,5 km). Jak się okazało był to dopiero początek jego drogi. Kilka miesięcy później (we wrześniu 2014) – Andrzej wziął udział w Spartathlonie – jednym z najbardziej legendarnych i prestiżowych biegów ultra na świecie. Liczącą 246 km trudną trasę z Aten do Sparty pokonał w 25 godzin 49 minut i 5 sekund zajmując 3 miejsce! O Andrzeju zrobiło się głośno w mediach, a kilka dni temu został nawet zaproszony do programu śniadaniowego Dzień Dobry TVN.

Dla przeciętnego śmiertelnika taki wyczyn nie mieści się w granicach logicznego rozumowania. Gdy jednak zwróciłem się do niego per „mistrzu”, sprostował mnie krótką ripostą – „nie jestem mistrzem, jestem tylko rzemieślnikiem.”

I to jest właśnie skromność godna… mistrza! A jak wiadomo z mistrzem zawsze warto porozmawiać.

 

T.P. Tomasz Peisert, redaktor naczelny Biegologia.pl

A.R. Andrzej Radzikowski – mistrz

 

T.P. Od jak dawna biegasz?

A.R. Nie lubię mówić o sobie, że biegam od momentu X. Pamięcią sięgam do roku 1996. W tym to okresie rozpoczęła się przygoda z bieganiem. Szkoła średnia to dobry początek aby zacząć. Młody człowiek ma dużo czasu aby trenować. Jest to najpiękniejszy czas. Nie biegałem regularnie, były przerwy na studia i pracę. Prawdziwe bieganie zaczęło się w 2012.

 

T.P. Jaki jest Twój rekord życiowy w maratonie?

A.R. Przed bieganiem ultra zawsze chciałem biegać i poprawiać wynik w maratonie. Nie pamiętam dokładnego czasu, ale prawdopodobnie 2:48. Nie zapisuję wyników, ponieważ dystans maratoński traktuję jako trening przed biegiem ultra.

 

T.P. Czy planujesz pobijać życiówki również na ,,krótszych dystansach” czy wolisz skupić się już tylko na ultra?

A.R. Zawsze człowieka korci do pokonywania swojej słabości i czasu jaki uzyskał w biegach. Jest wiele wyników do poprawy. Potrzebny jest czas i spokojne trenowanie. Nikt nie rodzi się geniuszem. Ja póki co skupiam się na ultra.

 

This is Sparta! Andrzej Radzikowski wie już co naprawdę znaczą te słowa!
This is Sparta! Andrzej Radzikowski wie już co naprawdę znaczą te słowa!

T.P. Kiedy zauważyłeś, że masz predyspozycje do biegania ultra?

A.R. Pierwszy kontakt z biegiem ultra to rok 2012. Biegałem w Katowicach – cykl biegów „Korona Biegowa Himalajów’’. Udało się przebiec 14 maratonów w całym roku kalendarzowym (tylko na Śląsku). Cykl ten wygrałem. Byłem z siebie bardzo dumny. W czerwcu 2011 w Dolinie Trzech Stawów był zorganizowany bieg ultra „Mistrzostwa Polski w biegu 24-godzinnym”. Biegł kolega klubowy Paweł Szynal, a ja byłem jego serwisem. Po tych mistrzostwach uwierzyłem w moc człowieka. Uwierzyłem, że można biec tak długo. Postanowiłem o wystartowaniu w następnym roku w Mistrzostwach Polski w biegu 24h (zająłem III miejsce pokonując 237 km) – sukces. Tak się zaczęło.

 

T.P. Kiedy i dlaczego podjąłeś decyzję o starcie w Spartathlonie?

A.R. Po zdobyciu upragnionego Mistrza Polski w biegu 24h, człowiek chce więcej. Musi startować z najlepszymi aby zobaczyć gdzie jest jego miejsce. Spartathlon to dla biegaczy święte słowo. Ten bieg przyciąga najlepszych sportowców z całego świata. Tu można się sprawdzić. Wystartować w tym maratonie to zaszczyt. Trzeba oddać serce aby dobiec do mety. Człowiek czyta o biegaczach, którzy zdobyli Spartathlon i zdążyli przed końcowym gwizdkiem i mówi sobie ,,są wielcy’’