Nogi z ołowiu – czyli co robić gdy serce chce biec, a nogi mówią NIE!

Każdy biegacz miał kiedyś uczucie, gdy chciał biec, a nie mógł. Nogi wydawały się ciężkie, jakby z ołowiu, a każdy krok opatrzony był całkowitym brakiem dynamiki. Bywa, że w takiej sytuacji przebiegnięcie nawet kilku kilometrów sprawia problem. Oto kilka przypadków, które mogą mieć na to wpływ.

 

Pierwsze objawy przetrenowania  

Gdy biegasz regularnie i dość intensywnie za każdym razem zmęczenie się kumuluje. Potrzebujesz wtedy wyjątkowo solidnej regeneracji, odpowiedniej ilości snu czy właściwego odżywiania. Czasami jednak i to nie wystarcza – wtedy organizm zaczyna nam wysyłać sygnały, że zbliża się moment przetrenowania. Efektem jest m.in. zwiększone tętno (już w fazie spoczynku), większa podatność na kontuzje, ogólne osłabienie organizmu i… ołowiane nogi. Bieganie sprawia wtedy więcej problemów, trudno utrzymać właściwe tempo w I zakresie nie wspominając już o akcentach np. w postaci interwałów czy podbiegów.

Co wtedy robić? Przede wszystkim nie realizować treningu po trupach, tylko zwolnić, skrócić go lub po prostu zakończyć i wrócić do domu piechotą. Możecie wierzyć lub nie, ale czasami to jest właśnie najlepsze rozwiązanie. Po takim przerwanym treningu warto zafundować sobie porządny relaks np. poprzez kąpiel solankową czy saunę. Być może przydadzą się 2-3 dni przerwy, po których będzie można kontynuować realizację planu treningowego. Te kilka dni nie odbiorą Ci formy, którą miesiącami budowałeś, a mogą okazać się zbawienne dla Twojego całego sezonu.

 

Zbyt mocno zawiązane buty  

Czasami wiążemy buty tak, aby jak najlepiej trzymały się stopy i czasami zdarza się… zrobić to zbyt mocno. Wtedy krew ma utrudniony przepływ, co może skutkować uczuciem ciężkości nóg. Rozwiązanie w tym przypadku może okazać się banalne – popraw wiązanie, a być może problem z niknie.

 

Napięcie mięśniowe

Po niektórych ciężkich treningach ja np. podbiegi czy II zakres, mięśnie bywają napięte dużo mocniej niż zwykle. Kluczową sprawą jest wtedy zadbanie o to, aby kolejny trening był lekki i nie pogłębiał tego napięcia. Dlatego też treningi powinny zawsze być przeplatane na zasadzie jednostka mocna/jednostka lekka. Postępując w ten sposób zmniejszasz ryzyko kontuzji, przetrenowania i oczywiście… ołowianych nóg.

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZrozumieć niebiegających – czy to w ogóle możliwe?
Następny artykułZbierz drużynę i wystartuj w Wrocław Business Run!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.