Nogi z ołowiu – czyli co robić gdy serce chce biec, a nogi mówią NIE!

 

Day-140-May-19th-Iron-Legs
Czasami biegacze czują się właśnie tak – z ciężkimi nogami i jakby całkowicie ograniczeni motorycznie. Są jednak na to sposoby!

 

Niesprzyjająca aura

- REKLAMA -

Nie zawsze uczucia ciężkości w nogach są wynikiem nieprawidłowej pracy mięśni czy zbliżającego się przetrenowania. Czasami kiepskie warunki pogodowe potrafią niektórym dać tak silne uczucie osłabienia, że nogi aż nie chcą biec. Dotyczy to głównie meteopatów, wśród których większość uskarża się na takie odczucia zwłaszcza w warunkach bardzo niskiego ciśnienia lub nagłych zmian pogody. Moja rada w takich przypadkach jest zawsze taka sama – nie rezygnuj z treningu, ale zmniejsz jego objętość oraz intensywność. Bieganie na siłę nic Ci wtedy nie da, a Ty pobiegasz mocniej, gdy pogoda będzie bardziej sprzyjała Twemu samopoczuciu.

 

Bieganie po długim bezruchu

Na pewno znasz to uczucie – cały dzień przed komputerem w pracy albo wiele godzin wykładów na uczelni – następnie idziesz na trening, a Twoje nogi mówią – NIE. To bardzo częsty przypadek, ale i tutaj idzie temu zaradzić. Po długim braku aktywności trzeba po prostu przygotować swój organizm do wzmożonego wysiłku – oprócz kilkunastu minut rozgrzewki  wtruchcie, warto zadbać o to już w domu – wypijając filiżankę kawy czy przyjmując żel z kofeiną. Można również wykorzystać mój patent w przypadku, gdy chce się iść pobiegać, a organizm się totalnie rozleniwił – krótki minutowy zimny prysznic na całe ciało i intensywne wytarcie się szorstkim ręcznikiem w celu pobudzenia krążenia. To trochę hardkorowy sposób, ale zapewniam Was – potrafi zdziałać cuda i w mgnieniu oka dodaje chęci do treningu.

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZrozumieć niebiegających – czy to w ogóle możliwe?
Następny artykułZbierz drużynę i wystartuj w Wrocław Business Run!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.