Odetchnij pełną piersią z Powerbreathe – test trenażera mięśni oddechowych dla sportowców

kilian

Małe, proste i niezbyt drogie urządzenie, które w kilka tygodni wzmocni Twoje mięśnie oddechowe, zwiększy wydolność płuc i poprawi wyniki sportowe? Brzmi nieprawdopodobnie? Dodam, że wszystko to osiągniesz ćwicząc zaledwie 10 minut dziennie.

Tak przynajmniej firma Klubben, polski dystrybutor marki Powerbreathe, reklamuje swoje produkty. Do wszystkich tego typu rozwiązań, mających w cudowny sposób wspierać sportowców, podchodzę zwykle bardzo ostrożnie. Najczęściej dopiero wyniki wiarygodnych badań i pozytywne opinie znajomych sprawiają, że próbuję czegoś nowego.Tym razem było inaczej. Na stronie Powerbreathe znalazłem jedynie badania, które  nie dotyczą bezpośrednio tego produktu, a samo urządzenie poleciła mi jedna osoba. Był to jednak mój trener, do którego mam pełne zaufanie i który sam z powodzeniem stosował Powerbreathe. Ponieważ w tym czasie, mimo przyjmowania leków, mocno nasiliły mi się objawy astmy, szybko potrzebowałem pomocy i nie miałem praktycznie nic do stracenia.

 

- REKLAMA -

Jak to działa?

Zasada działania Powerbreathe jest bardzo prosta. Urządzenie składa się z ustnika, plastikowej obudowy oraz znajdującego się w niej ruchomego tłoczka. Wydech odbywa się normalnie, natomiast w trakcie wdychania powietrza tłoczek stawia opór, który zmusza mięsnie oddechowe do zwiększonego wysiłku. Ćwiczymy więc w ten sam sposób, co robiąc podbiegi (zamiast biegania po płaskim) lub przysiady ze sztangą (zamiast zwykłych przysiadów).

 

Zobacz krótki film wyjaśniający zasadę działania Powerbrathe