Odżywianie przed maratonem – właściwe zasady

 

Śniadanie przed startem – Twój najważniejszy posiłek

Nadszedł Twój długo wyczekiwany dzień. To co zjesz na kilka godzin przed maratonem będzie miało ogromne znaczenie dla Twojego samopoczucia oraz wyniku jaki uzyskasz. Tego dnia wielu biegaczy popełnia sporo błędów, jedząc zbyt mało lub zbyt dużo.

Przede wszystkim swój przedstartowy posiłek zjedz 3-3,5h wcześniej aby nie biec z obciążonym żołądkiem. Podczas maratonu spalisz zapewne kilka tysięcy kalorii, jednak nie oznacza to, że tyle musisz przyjąć podczas śniadania. Pamiętam zawodnika, który godzinę przed startem zjadł 4 Snickersy, 3 gotowane jajka oraz zupę mleczną. Tuż po przekroczeniu maty pomiarowej na 25km, zwymiotował i zakończył bieg… To oczywiście przykład skrajnego nierozsądku, który jednak pokazuje co może się stać, gdy zjesz niewłaściwy posiłek.

Wśród maratońskich śniadań króluje ciemne pieczywo z dżemem lub miodem, musli, rodzynki, biszkopty, banany i jabłka – wśród tych produktów radziłbym wybierać, bo dostarczają naprawdę sporo dobrej z biegowego punktu widzenia energii.

Jest też sporo entuzjastów jajek (których zdecydowanie nie polecam), twarogu, czasami nawet parówek. Jednak mięso i nabiał to nie jest najlepszy pomysł w dniu startu – trawią się zbyt długo, dając uczucie ciężkości.

Jeśli chodzi o nawodnienie, to nie ma co przesadzać. Wypite od rana stopniowo około 400ml wody lub (jeśli wolisz i ufasz) napoju izotonicznego powinno spokojnie wystarczyć. Niedobory płynów i tak będziesz musiał na bieżąco uzupełniać podczas biegu, także wcześniejsze opijanie się, nie ma raczej sensu. Jeśli pijesz kawę i jest Ci ona potrzebna do tego by poczuć „power” to nie ma przeciwwskazań do tego by z niej zrezygnować. Pamiętaj tylko o tym by w tym dniu była to raczej mocna, ale mała espresso zamiast klasycznej ćwierćlitrowej kawy rozpuszczalnej, najlepiej około 40min przed startem.

 

Ilu maratończyków, tyle przepisów

Gdyby zajrzeć w talerze kilku tysiącom maratończyków zapewne można by na ten temat napisać całą książkę kucharską. Eksperymenty kulinarne i szukanie idealnych źródeł energii są po prostu wpisane na stałe w cały rytuał przed maratonem. Ty zapewne też będziesz jeszcze wiele lat poszukiwał swego idealnego posiłku, który da Ci dokładnie to czego potrzebujesz.

Bardzo ważne jest jednak abyś nigdy nie eksperymentował tuż przed startem, bo może się to spotkać z nieoczekiwaną reakcją Twojego żołądka, a niektóre pokarmy mogą wywołać nieznane do tej pory u Ciebie reakcje alergiczne. Jeśli więc w dniu startu zdecydujesz się np. na biszkopty z dżemem jagodowym i suszone morele – przetestuj parę tygodni wcześniej taki posiłek przed długim ponad 30km wybieganiem. Podobnie jest z produktami, które czasami otrzymujemy w pakiecie startowym – różne batoniki, żele energetyczne czy też napoje izotoniczne – jeśli nigdy wcześniej ich nie próbowałeś, nie spożywaj ich tuż przed startem.

 

Pasta party? Bądź ostrożny!

Ostatnia kwestia to odbywająca się często w przeddzień maratonu – pasta party. Sporo maratończyków w niej uczestniczy zajadając się makaronami, które są przygotowywane przez zewnętrzne firmy cateringowe na zlecenie organizatora. Niestety zazwyczaj są to jedynie spaghetti bolognese oraz carbonara, które wcale nie są najlepszym rozwiązaniem dla maratończyków. Zawierają m.in. ciężkostrawne mielone mięso, cebulę oraz grzyby, czyli produkty, których lepiej się przed startem wystrzegać.

 

Nigdy nie eksperymentuj tuż przed startem. Niektóre produkty, choć zdrowe i dobre dla biegaczy, dla Ciebie mogą okazać się nietrafionym wyborem.
Nigdy nie eksperymentuj tuż przed startem. Niektóre produkty, choć zdrowe i dobre dla biegaczy, dla Ciebie mogą okazać się nietrafionym wyborem.

 

W najbliższym czasie opracujemy listę różnych, bardzo ciekawych i dobrze zbilansowanych posiłków, które należy spożywać w ostatnie dni przed maratonem. Chcemy w ten sposób stworzyć propozycje dla biegaczy, którzy w swoich potrawach chcieliby skondensować jak największą liczbę potrzebnych dla maratończyka składników odżywczych.

Póki co możesz wykorzystać zawarte w artykule wskazówki i kombinować z produktami, które są zdecydowanie bardziej „maratońskie” od pozostałych. Wiesz już w czym możesz wybierać, a czego unikać – reszta jest już kwestią Twoich kubków smakowych oraz organizmu, którego reakcja da Ci odpowiedź na to czy dobrze się odżywiałeś przed maratonem.