Ogromna szansa dla poznańskich biegaczy. Wielu czeka na to od 20 lat!

fot. poznan.wikia.com

Poznańska Malta to jedno z najbardziej rozbieganych miejsc w Polsce. Biegaczy można tu spotkać praktycznie o każdej porze i z roku na rok jest ich coraz więcej. Niektórzy nawet specjalnie tu przyjeżdżają aby zrobić trening – biegają pojedynczy biegacze i zorganizowane grupy, odbywa się tu sporo różnych biegów. To miejsce znane nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, bo oprócz takich imprez jak Poznań Maraton (kiedyś był tu start i meta) czy Enea Triathlon odbywają się tu przede wszystkim Mistrzostwa Europy i Świata w kajakarstwie i wioślarstwie. Dla nas biegaczy to jednak przede wszystkim 5,5km pętla dokoła jeziora, którą sam pokonałem w życiu na pewno kilka tysięcy razy. Tutaj wiele osób stawiało swoje pierwsze biegowe kroki i stąd tak duży sentyment do tego miejsca. W weekendy Malta jest wręcz szturmowana przez biegaczy – to taki nasz poznański Central Park. 

Pamiętajmy jednak, że żyjemy w Polsce – kraju absurdów, zatem nawet tak reprezentatywne miejsce ma swoją ciemną stronę i to dosłownie, a konkretnie północny brzeg jeziora na którym po zmroku panują egipskie ciemności. Niestety, ale to właśnie największy mankament tego wspaniałego miejsca – zupełny brak oświetlenia przez co trzeba biegać z czołówką. Problem potęguje się gdy na wieczorne bieganie wybierają się panie – wiele z nich po prostu boi się tam biegać i nie ma się czemu dziwić. Od czasu do czasu zdarzają się tam kolizje rowerzystów z biegaczami i tak jest odkąd pamiętam. Nad Maltą jest mnóstwo atrakcji – kolejka do zoo, stok narciarski, kolejka górska, bowling, termy, mini golf i długo by jeszcze wymieniać. Tyle rzeczy jest, a oświetlenia na jednym z brzegów jak nie było, tak nie ma… 

Fragment trasy biegowej na północnym brzegu Malty - idealne warunki, ale tylko dla nietoperzy;) fot. nie wiadomo kto, ale raczej nie Tomek Szwajkowski;)
Fragment trasy biegowej na północnym brzegu Malty – idealne warunki, ale tylko dla nietoperzy;) fot. nie wiadomo kto, ale raczej nie Tomek Szwajkowski;)

Te ciemności panują tam od zawsze i odkąd pamiętam każdy biegacz z którym trenowałem tam po zmroku był zdziwiony, że nie ma tam żadnych latarni. Sytuacji nie poprawiło też powstanie Galerii Malta i Term, które dają jasne światło, ale samej ścieżki niestety nie oświetlają – wciąż jest ciemno i niebezpiecznie. Niektórzy omijają nawet ten ponad 2km odcinek i biegają tylko wahadłowo wzdłuż północnego brzegu.

W tym roku pojawiło się jednak światełko w tunelu, a raczej ogromna szansa dla tysięcy biegaczy, ale też rowerzystów, nordic-walkerów i spacerowiczów. Jednym z projektów Budżetu Obywatelskiego dla Poznania na rok 2017 jest budowa oświetlenia właśnie w tym miejscu. Muszę przyznać, że aż serce mi szybciej zabiło gdy to usłyszałem. Może wreszcie będzie można spokojnie trenować na oświetlonych alejkach wokół jeziora – chcemy aby ta informacja dotarła do jak największej liczby osób, głównie biegaczy, bo to oni odczuwają ten problem najbardziej. 

Projekt zakłada postawienie 100 latarni na odcinku zaznaczonym kropkami.
Projekt zakłada postawienie 100 latarni na odcinku zaznaczonym kropkami.

Głosowanie zaczyna się jutro i kończy 30 listopada, a szczegóły projektu możecie zobaczyć klikając w poniższy link: https://pbo2017.um.poznan.pl/i/pbo-2017/proposal/37-O%C5%9Bwietlenie_na_Malcie

Na tej samej stronie dowiecie się jak głosować.

Inicjatywę popierają m.in. poznańscy Night Runnersi, którzy zapraszają w czwartek 17 listopada na Bieg z Latarkami, który ma zwrócić uwagę na problem braku oświetlenia na Malcie. Miejsce zbiórki to Nowa Restauracja Maltanka, godzina 21:00, a do pokonania będzie jedno okrążenie jeziora. Gorąco Was zachęcamy do wspólnego treningu i oczywiście do głosowania.  

Szczegóły akcji na stronie wydarzenia:  www.facebook.com/events/1114353568671776/

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPasterka ugości najlepszych polskich Alpinistów już w styczniu
Następny artykułPolska cebula – teraz obecna także na biegach!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.