Orlen Warsaw Marathon – Pakiet Maruda od 2019 roku!

Niedawno pisaliśmy artykuł na temat pakietów startowych, a konkretnie o tym dlaczego krytyka ich zawartości nie zawsze jest uzasadniona i dlaczego nie powinniśmy mieć aż tak roszczeniowej postawy wobec organizatorów. Nie minął długi czas, a mamy kolejny przykład na to, że dla niektórych biegaczy pakiet startowy jest ważniejszy od samego biegu.



Orlen Warsaw Marathon to w naszej ocenie jedna z najlepszych imprez biegowych w Polsce. Atrakcyjna trasa, świetna atmosfera, wzorowa wręcz organizacja i kontakt z biegaczami, a przede wszystkim niezapomniane przeżycia to największe atuty imprezy.

Orlen Warsaw Marathon – wzór w temacie pakietów

Organizatorzy co roku starają się aby bieg udał się jak najlepiej dbając także o solidne pakiety startowe, które w porównaniu z konkurencyjnymi imprezami są znacznie tańsze. Ma na to wpływ z pewnością mocny sponsor tytularny imprezy co bezpośrednio przynosi korzyści samym biegaczom.

3 pakiety do wyboru

W tym roku do wyboru są 3 rodzaje pakietów maratońskich – basic, standard i premium. Ich ceny oraz zawartość prezentują się bardzo ciekawie:

To wszystko wygląda naprawdę ciekawie

Jak widać organizator daje możliwość startu już za 59zł gdzie w pakiecie znajduje się numer startowy, biuletyn, baton, napój i folia termiczna. Po dopłaceniu zaledwie 30zł pakiet ten powiększa się o markową koszulkę firmy Asics. Nie musimy chyba dodawać, że standardowo w takiej cenie koszulki tej marki kupić nie da rady – no może na jakiejś totalnej wyprzedaży starej kolekcji. W pakiecie premium mamy jeszcze shaker oraz ręcznik – to już pakiet bardziej dla tych, którzy lubią firmowe gadżety, ale fajnie, że dla każdego jest jakaś alternatywa. Dodatkowo pierwsze 1000 zapisanych osób otrzyma czapeczki.

Daj palec, a wezmą całą rękę…

Oczywiście dla większości biegaczy takie pakiety to spory magnes, jednak okazuje się, że i tutaj znaleźli się malkontenci, którym nie dogodzi się nawet gdyby do pakietu dorzucono kosz słodyczy i wino. Swoje komentarze zamieszczali zarówno pod postem Orlenu jak również w innych miejscach sieci – oto kilka perełek, które znaleźliśmy:

„W zeszłym roku był lepszy pakiet a chciałem się zapisać i pobiec i dobrze że tego nie zrobiłem bo pakiety są nieciekawe. Co roku powinna być taka fajna torba jak w zeszłym roku”

„Co się w tym roku stało z torbami w pakiecie premium. Decydowały o dołożenia do tego pakietu. Będą? Ponczo z całym szacunkiem i ręcznik nie zachęcają”

„Miałam biec w Orlenie, ale jednak rezygnuję. Chciałabym koszulkę z długim rękawem. Takie już mam”

„Fajnie jak by jakiś pluszak był dla juniorów. Mój syn jeszcze nie biega, ale fajnie jak bym coś mu mogła dać z pakietu”

„Dlaczego w pakiecie standard nie ma szejkera? W tej cenie powinien być”

„Chciałbym czapeczkę, ale widzę, że już się nie załapię – nie biegnę”

„Ciekawe czy dałoby radę zamienić ręcznik na koszulkę no i przydałoby się piwo”

Jak widać przysłowie – „daj palec, a wezmą całą rękę” bardzo dobrze wpasowuje się w podejście niektórych biegaczy i biegaczek. Ciągłe roszczenia i sugestie co organizator powinien zapewnić, a co jest niepotrzebne. Zero świadomości, że przecież skład pakietu jest uzależniony od sponsora. Ten chce torbę, bo była w zeszłym roku, ten nie chce innego batona, tamten ma już za dużo koszulek i chce wymienić. Czy tak trudno zrozumieć, że skoro na obu dystansach (10km i maraton) startuje około 20 tysięcy biegaczy, to naprawdę trudno wszystkim dogodzić?

Pakiet Maruda – 999zł + koszt zawartości

Moim zdaniem byłby to pomysł bardzo trafiony – taki pakiet kosztowałby zawsze tyle ile wynosi jego rzeczywista wartość plus koszt usługi załatwienia produktów – wobec tak dużej liczby uczestników 999zł byłoby ceną uczciwą – wszak gorzej sytuowany Kowalski zamówi tylko koszulkę, otwieracz do konserw i włoszczyznę, a roszczeniowy pan prezes, 30 letnią Whisky i Maybacha;)

Organizatorzy powinni wtedy postawić dodatkową halę oznaczoną smerfem Marudą dla wszystkich roszczeniowych biegaczy, którzy sami skomponowali i zamówili swoje pakiety. Wyobrażacie to sobie – każdy tworzy swój pakiet na zamówienie i potem w strefie ich wydawania byłoby tak: Panie Czesiu mamy dla Pana torbę z zeszłego roku i obiecane piwo z lokalnego browaru w Azerbejdżanie. Pani Aniu – pakiet gotowy, wedle ustaleń uszyliśmy dla pani koszulkę z długim rękawem z kaszmiru w kolorze karmazynowym i zakupiliśmy kołowrotek dla chomika. Panie Włodku – oto pana zamówiony pakiet z 5 koszulkami, kalesonami ze znaczkiem Orlenu oraz ptasie mleczko o smaku cytrynowym. Proszę przestać płakać. Nie było limonkowego. Pani Krystyno – pakiet z szejkerem w kolorze seledynowym i talon do restauracji Magdy Gessler do odbioru przy tamtym stoliku.

Cieszmy się bieganiem i doceńmy starania organizatorów

A porzuciwszy żarty, a raczej śmiech przez łzy – biegajmy dla siebie, a nie dla pakietów, a jak organizator daje nam wybór spośród kilku opcji, to bądźmy mu za to wdzięczni, a nie narzekajmy. Więcej luzu i radości – w końcu Orlen Warsaw Marathon robi od kilku lat fantastyczną robotę i wyznacza nowe standardy więc tylko się cieszyć. Wreszcie możemy biegać w maratonie, który w niczym nie ustępuje gigantom typu Berlin czy Paryż, a przecież kosztuje mniej. Nie marudźmy więc tylko trenujmy, bo start już za niecałe 3 miesiące!