Ostatnie dni przed maratonem? No stress!

To nie będzie długi tekst. Dlaczego? Dlatego, że do Twojego startu w maratonie również niewiele zostało. Niby trenowałeś, niby się przygotowywałeś, ale nie dokona czujesz się pewnie? Niby wiesz, że maraton ma przecież 6 godzinny limit (albo i większy), ale i tak się boisz, że nie ukończysz? Jeśli trenowałeś sumiennie i nie jesteś kimś kto wczoraj wstał sprzed telewizora i po dwóch wyjściach na trening zdecydował się na maraton – nie bój żaby. Dasz radę – musisz tylko uwierzyć w siebie i przypomnieć sobie kilka najważniejszych zasad.

Uwaga – w tekście na niebiesko zaznaczone są odsyłki do wcześniejszych artykułów, które możesz przeczytać jeśli dany temat zechcesz rozwinąć.

 

Nie nadrabiaj treningowych braków

My rozumiemy – emocje, maratońska gorączka coraz bliżej, a Ty chcesz wypaść jak najlepiej. OK – miałeś na to całe miesiące. Teraz dobry odpoczynek da Ci więcej korzyści niż treningi, których nie zdążyłeś wykonać. Do formy dochodzi się stopniowo, a nie z dnia na dzień.

 

Śpij dużo

O niebywale istotnej roli snu w trakcie przygotowań do zawodów pisaliśmy tutaj. Nie bagatelizuj tego – wypoczęty organizm może więcej. W dniu maratonu dotkliwie odczujesz skutki nieprzespanych nocy.

 

Nie stresuj się

Stres to duży wróg biegacza. Jeśli trochę jednak pobiegałeś, ukończyłeś bez większych problemów półmaraton i przebiegłeś na treningu kilka dłuższych wybiegań – nie masz się o co martwić. 6 godzin to dla zdrowego człowieka limit wręcz komiczny. Jeśli jednak nie robiłeś wcześniej nic i teraz liczysz na cud – nie zdziw się gdy znajdziesz się w gronie tych, którzy na liście wyników przy swoim nazwisku zobaczą napis DNF. Niestety jest gros osób, które ze startem w maratonie powinny jeszcze zaczekać – mamy nadzieję, że Ty jednak do nich nie należysz.

 

Nie kombinuj z odżywianiem

Właściwe zasady odżywiania przed maratonem są bardzo ważne, jednak jeśli nie eksperymentowałeś w ciągu całego cyklu treningowego – nie rób tego teraz. Tworzenie wymyślnych diet, fundowanie sobie węglowodanowego kilkudniowego głodu, a potem przesadne ładowanie się węglami może przynieść zupełnie odwrotny skutek. Jedz to co jadłeś – a 1-2 dni przed startem zwiększ ilość węglowodanów w diecie, nie przesadzając jednak.