Piwo uratowało życie biegaczowi!

Piwo uratowało życie biegaczowi!

Czasami spotykamy się w świecie biegania z historiami, które zaskakują zdumiewają i wydają się wręcz nieprawdopodobne. Na początku grudnia – Patrick, biegacz z Karoliny Północnej (USA) – wybrał się na trening. Biegł zupełnie nową trasą i niestety całkowicie pogubił drogę. Z zaplanowanych 10 mil, zrobiło się 15, 20, 30, itd…. Wycieńczony i pozbawiony energii dobiegł wreszcie do niewielkiego miasteczka. Resztkami sił wbiegł do pierwszego napotkanego pubu i padł jak nieżywy.

Życie uratowali mu miejscowi, którzy niewiele się zastanawiając wylali na niego kufel zimnego piwa (w lokalu nie było akurat wody). Ku zdumieniu wszystkich – Patrick ocknął się i opowiedział historię swojego nieplanowanego ultra-treningu (wypił też 2 duże piwa prawie duszkiem). Okazało się, że od domu dzieliło go ponad 70km! Na szczęście dobrzy ludzie pozwolili mu odpocząć i po całej akcji odwieźli go do domu. Ta historia wzruszy pewnie tych wszystkich, którzy uważają, że są momenty w życiu biegacza, w których piwo potrafi uratować życie. W tym przypadku było tak dosłownie…

Przestrzegamy więc wszystkich, którzy wybierają się na bardzo długie treningi – zawsze dokładnie planujcie swoje trasy żeby się nie zgubić, jeśli nie macie pewności zabierajcie mapy, a jeśli macie kiepską orientację w terenie – weźcie chociaż puszkę piwa – być może i Wam uratuje ona kiedyś życie.