Polar V800 – pulsometr idealny? Test sprzętu

Polar V800 – kolejny pulsometr, który trafił do naszej redakcji. Po wcześniejszych testach RC3 i M400 – V800 to prawdziwa wisienka na torcie. Zaawansowany technologicznie i bardzo atrakcyjny pod względem designu jest obiektem westchnień wielu biegaczy. Czy ten model słusznie wzbudza tak wielkie emocje? 

 

Od razu pragnę przestrzec wszystkich gadżetowych maniaków, którzy oczekują, że w tym teście opiszę im szczegółowo wszystkie funkcje, specyfikację techniczną, rodzaj użytych materiałów, itp. Test to nie to samo co opis techniczny – tutaj najważniejsze są indywidualne odczucia użytkownika/testera, wskazanie dostępnych funkcji, opis największych zalet i wad produktu, a także ogólna ocena pulsometru.

- REKLAMA -

V800 to pulsometr, który oferuje szereg niezwykle przydatnych funkcji, które mogą być znakomitym wsparciem codziennych treningów. Oto większość z nich, Polar V800 to nie jest zwykły pulsometr – to prawdziwy kombajn!

  • Monitoring wszystkich sesji treningowych
  • Dobowa aktywność mierzona w procentach
  • Zalecany czas regeneracji
  • Zapisuje trasę, dystans oraz tempo biegu – wbudowany sensor GPS
  • Profile sportowe z możliwością personalizacji
  • Trening multisportowy z czasem zmian pomiędzy dyscyplinami
  • Planowanie i analizę treningu w darmowej aplikacji lub serwisie internetowym Polar Flow
  • Kompatybilny z sensorami biegowymi i rowerowymi Polar Bluetooth® Smart
  • Powiadomienia z urządzeń mobilnych bezpośrednio na Twoim komputerze treningowym
  • Planowanie i zaawansowana analiza treningu poprzez serwis Polar Flow
  • Automatyczna synchronizacja i szybki wgląd w dane treningowe
  • Funkcja back to start
  • Test ortostatyczny
  • Barometr mierzący wysokość n.p.m.
  • Czas i jakość snu (z aplikacją Polar Flow)
  • Nielimitowana liczba okrążeń
  • Ustalanie celów treningowych
  • Pomiar Kadencji (Bluetooth Smart)

 

polar v800 test 2

 

Polar V800 jak każdy inny model tej firmy najbardziej zaskakuje intuicyjnością obsługi.

Mimo, że posiada tak wiele funkcji i umożliwia tak szczegółowe analizy – poruszanie się pomiędzy nimi jest niezwykle łatwe. Służy temu 5 przycisków, które są ciekawie wkomponowane w ekran, ale niestety nieco zbyt czułe, ale o tym za chwilę. Ekran może nie wydaje się duży, ale jest bardzo czytelny i płynnie połączony z paskiem co daje bardzo dobry efekt wizualny. V800 jest w mojej ocenie bardzo ładny i dlatego warto go nosić także na co dzień (również z powodu pomiaru dobowej aktywności, która działa niezwykle motywująco – gdy za długo się nie ruszasz na ekranie pojawia się napis „czas na trening”). Dostępne kolory to czarny i niebieski. Ekran zbudowany jest z bardzo mocnego szkła (Gorilla Glass) co jest dużą zaletą i wynika też z pewnej funkcji – po stuknięciu palcem w ekran otrzymujemy informację o stanie naszej regeneracji.

 

Bardzo intuicyjna obsługa, szybkie łapanie satelit

Na początku współpracy jak zawsze – zostaniemy poproszeni o podanie wieku, płci, wagi, wzrostu oraz poziomu aktywności. Następnie przechodzimy na serwis www.flow.polar.com i postępujemy według dalszych instrukcji. Zegarek jest gotowy do działania i co dalej? Pojawia się pytanie, które dla wielu jest jedną z najważniejszych kwestii – jak szybko łapane są satelity? Tutaj muszę przyznać, że w porównaniu chociażby z M400 jest wręcz rewelacyjnie. Średni czas oczekiwania w przypadku mojego modelu to niecałe 10 sekund co jest wynikiem bardzo dobrym, a zdarzały się dni, że sprzęt był gotowy do działania tuż po wyjściu z budynku.

W trakcie treningów ani razu nie zdarzyło się aby „osiemsetka” zgubiła sygnał. Wskazania aktualnego tempa są dość precyzyjne, chociaż jak w przypadku wszystkich innych pulsometrów – na zakrętach i w lesie wskazania bywają mocno wypaczone. W trakcie treningów bardzo dobrą funkcją dla mnie był sygnał dźwiękowy oraz wibrowanie po każdym pokonanym kilometrze co jest przydatne w kontroli tempa. Na treningu biegowym z psem dowiedziałem się także, że klaśnięcie w ręce powoduje złapanie kolejnego lapu – jest to dość przydatne gdy nie chcemy szukać w pośpiechu odpowiedniego guzika (dobra wiadomość – w rękawiczkach też działa).

 

Stan regeneracji po poniedziałkowym treningu - "Duże zmęczenie". Następne treningi zalecane we wtorek o 12:40 na zmęczeniu lub po odpoczynku dopiero we czwartek ok 13:00
Stan regeneracji po poniedziałkowym treningu – „Duże zmęczenie”. Następne treningi zalecane we wtorek o 12:00, ale na zmęczeniu, pełna regeneracja dopiero w czwartek ok. 3:30 w nocy.

 

Polar V800 umożliwia wykonanie ciekawych testów.

Test ortostatyczny, który polega na sprawdzeniu jak reagujesz na obciążenia treningowe. Do jego przeprowadzenia wymagany jest czujnik na klatkę piersiową.

Test skoczności – tutaj będziemy potrzebowali czujnika montowanego do buta (footpod). Polega on na sprawdzeniu naszej mocy aerobowej w oparciu o wyskok. Czy jest to miarodajne i czy rzeczywiście działa? Tego akurat sprawdzić okazji nie miałem z powodu braku owego czujnika.

Test R-R – mierzy czas jaki minął od jednego uderzenia serca do drugiego czyli innymi słowy – bardzo precyzyjny pomiar uderzeń serca, oczywiście do wykonania przy użyciu paska na klatkę piersiową.

Fitness test – klasyczny test Polara, który mierzy wydolność w oparciu o tętno. Znany z modelu RC3 GPS i M400.

 

Wielozadaniowość

V800 jest zegarkiem multisportowym. Przyda się w pływaniu, ponieważ czujnik tętna działa również pod wodą, mierząc uderzenia serca. Nadaje się na rower, a także do treningów wewnątrz budynków. W opinii wielu osób jest to jednak przede wszystkim bardzo dobry sprzęt dla triathlonistów.

 

trening polar v800

Filmik z treningu – kolejne zaskoczenie 

Mnogość funkcji to jeszcze nie wszystko. Prawdziwym zaskoczeniem zarówno dla mnie jak i znajomych była możliwość obejrzenia krótkiego filmiku z każdego treningu. Jak to działa? To już kwestia kunsztu informatyków Polara. Filmik pokazuje Twoją trasę biegu, tempo, maksymalną wysokość oraz urywki z google street view. Całość okraszona muzyczką powoduje naprawdę ciekawy efekt. Oczywiście nie jest to jakaś funkcja, która wpływa na efektywność treningów, ale powiedzmy sobie szczerze – czasami fajnie jest takie coś zobaczyć i po dłuższym czasie przypomnieć sobie np. ciekawy trening podczas wakacji.

 

Zalety i wady V800

Do największych zalet tego modelu zaliczyłbym:

  • niezwykłą łatwość obsługi
  • krótki czas oczekiwania na łączność z satelitami
  • bardzo ciekawy design
  • motywujący pomiar dziennej aktywności w procentach
  • długo działająca bateria, do 13h aktywności
  • bardzo prosty system podłączania ładowarki
  • możliwość wykonania ciekawych testów
  • bardzo dobra aplikacja treningowa Polar Flow

Wad jest zdecydowanie mniej, ale jak każdy produkt tak i V800 posiada kilka:

  • zbyt czułe przyciski (kilkukrotnie zdarzyło mi się, że biegnąca obok osoba łokciem włączała mi lapy)
  • brak możliwości bezprzewodowego transferu danych do komputera
  • system pomiaru tętna na klatce piersiowej – niestety, ale nie znoszę tego i dlatego praktycznie nie używam
  • stała wada wszystkich pulsometrów z GPSem – niedokładność pomiaru w lesie
  • wysoka cena – około 1600zł

Trudno jest mi odpowiedzieć na pytanie, które postawiłem w tytule. Wiem, że ciągły rozwój technologii jest taki, że za kilka, kilkanaście lat sam będę się dziwił jak to możliwe, że musiałem np. czekać na sygnał z satelitów czy jak to możliwe, że pulsometr nie podaje mi odległości z dokładnością co do metra. Może nieco za bardzo wybiegam w przyszłość i zbyt wiele oczekuję, ale jedno jest pewne – V800 to już jeden z poważniejszych kroków do pulsometru idealnego, na który wciąż czekam. Chcę być jednak obiektywny i oceniać produkt przez pryzmat teraźniejszości dlatego mogę otwarcie na obecne czasy V800 jest pulsometrem dla mnie idealnym, którego poleciłbym każdemu kto lubi mieć pulsometr będący prawdziwym treningowym wsparciem przez 24 godziny na dobę.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł7 grzechów biegacza, które psują Twój bieg
Następny artykułNajmłodszy Mistrz Świata w maratonie – Ghirmay Ghebreslassie
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.