Półmaraton w Łodzi – skandaliczna decyzja organizatora, biegacze są wściekli

To miało być wyjątkowe sportowe święto dla tysięcy biegaczy z całej Polski. Pierwsza edycja półmaratonu w Łodzi zapowiadała się niezwykle interesująco. Nowocześnie prowadzona kampania reklamowa, atrakcyjne medale i koszulki, fajna trasa wiodąca łódzkimi ulicami i… no właśnie trasa okazała się największym problemem organizatorów, którzy dosłownie kilka dni przed imprezą byli zmuszeni ją zmienić czym wywołali prawdziwą burzę w sieci. 

Początkowo trasa miała prowadzić ulicami Łodzi, miał być zamknięty ruch kołowy, a biegacze mieli mieć możliwość biegania po trasie, którą organizatorzy tak reklamowali: PÓŁMARATON ŁÓDZKI TO PIERWSZY TAKI BIEG W ŁODZI, KTÓREGO TRASA PRZEBIEGA PRZEZ PRZYGOTOWANE STREFY TEMATYCZNE. W KAŻDEJ Z NICH NA UCZESTNIKÓW CZEKAJĄ NIESPOTYKANE W ŻADNYM INNYM BIEGU ATRAKCJE. STREFY NAWIĄZUJĄ DO CHARAKTERYSTYCZNYCH MIEJSC W ŁODZI.

Ta informacja z pewnością zachęciła do startu wiele osób, ale nagle okazało się, iż będzie ona zmieniona. Innymi ulicami? Jakaś dokrętka? Nic z tych rzeczy, otóż trasa została zmieniona całkowicie – zamiast wymarzonego biegania po mieście… 7 pętli wokół Parku Poniatowskiego wraz z dobiegami. Tak, to nie żart. Ponad tysiąc biegaczy będzie biegało okrążenia wokół parku zupełnie jakby uczestniczyli w Parkrunie.

Organizator wytłumaczył swoją decyzję w specjalnym oświadczeniu, w którym napisał, iż powodem zmiany trasy jest przemarsz Caritasu, który koliduje z planowaną trasą. Całe oświadczenie możecie przeczytać TUTAJ   

Nowa trasa biegu prezentuje się teraz tak i przypomina screen z endomondo kogoś kto właśnie zaczął swoją przygodę z bieganiem i poszedł potruchtać. Co jednak ciekawe – nowa trasa ma atest PZLA…

Niestety ta decyzja okazała się strzałem w kolano, a wściekłość biegaczy jest widoczna w niepochlebnych komentarzach, które szybko rozchodzą się po sieci. Na blisko półtoratysięcznym fanpage’u biegu można znaleźć m.in takie komentarze:

„7 okrążeń wokół parku… Rewelacyjna promocja miasta. Następnym razem organizatorzy powinni zająć się czymś, co leży w ich zasięgu np. nordic walking dla seniorów. Protip: uwaga na przemarsze jeży europejskich, gdyż staruszkowie mogą je dogonić i konieczna będzie zmiana trasy.”

„Ponad 1200 zawodników a wy na 5 dni przed zmieniacie trasę na bieg po parku ??
Sory ale znając termin rok wcześniej nie da rady tego przewidzieć ?
1 z wykrzyknikiem !
Biegnę pierwszy i ostatni raz !”

„Kpina z uczestników. Zmieniać trasę na 7 kółek wokół parku i to na kilka dni przed startem. Żałosne. Totalny brak profesjonalizmu.”

To tylko kilka przykładów, a podobnych, jeszcze ostrzejszych komentarzy można znaleźć całe mnóstwo. Kto w tym wszystkim zawinił? Trudno powiedzieć, ponieważ organizatorzy nie zdecydowali się przedstawić nam swojego punktu spojrzenia na sprawę. Biegacze domagają się zwrotu pieniędzy, ale nie mają na to szans, ponieważ zapis w regulaminie od początku stanowi, iż trasa w każdym momencie może ulec zmianie. Teoretycznie organizatorzy mogą więc przeprowadzić ten bieg nawet na stadionie i prawo jest po ich stronie. Rodzi się jednak pytanie czy wobec takiej sytuacji nie lepiej byłoby odwołać imprezę i zwrócić ludziom opłaty startowe? Decyzja jest jednak taka, a nie inna i jedno jest pewne – ponad tysiąc osób na 3km pętli spowoduje niewyobrażalny chaos, a dublom nie będzie końca. Ile osób zdecyduje się jednak na bieganie w kółko jak chomik? Tego dowiemy się już w niedzielę 10 września.

Park Poniatowskiego to popularne miejsce spacerów łodzian i przede wszystkim urokliwe miejsce, ale czy to odpowiedni teren do biegania dla ponad tysiąca biegaczy?