Prosty powód dla którego nie możesz biegać szybciej

W jakim tempie powinienem trenować? To pytanie zbyt ogólne aby odpowiedzieć na nie jednoznacznie. Różne są bowiem środki treningowe i każdy z nas prezentuje różny poziom wytrenowania. Na ogół większość treningów w przygotowaniach do biegów długodystansowych wykonuje się w tzw. strefie komfortu tlenowego. Biegamy niespiesznie, spokojnie, budując swoją wytrzymałość. Schody zaczynają się w momencie gdy trzeba wykonać podbiegi, interwały czy biegi ciągłe. Wtedy powinno się przyspieszyć. Znacznie przyspieszyć… 

Ten tekst nie będzie szczegółową analizą tego jak szybko powinniśmy biegać dany trening. To raczej apel do tych, którzy swoje bieganie szumnie określają treningiem, choć w gruncie rzeczy jest to wciąż bieganie – no może urozmaicone o jakieś dodatkowe środki, ale bez istotnych zmian tempa. Właśnie – to jest klucz. Zmiana tempa, która w wielu przypadkach po prostu nie następuje lub jest zbyt mała by można było mówić o efektywnym treningu.

Zobrazuję Wam to na przykładzie zawodnika X, który swoje klasyczne treningi wykonuje w tempie 5:30/km. Biega tak na co dzień i nagle wybiera się na środowe podbiegi z Biegologia.pl. Zawodnik X przybiega na podbiegi w tempie 5:30/km po czy zaczyna wykonywać powtórzenia pod górkę w tempie… 5:15/km. Teoretycznie wszystko ok – w końcu podbiegi powinny być wykonywane szybciej niż OWB1. Tak, ale sęk w tym, że znacznie szybciej. 15sek/km to za wolno. Oczywiście tak słabe tempo można przypisać niedoświadczeniu i słabej formie, ale jeśli zawodnik X mówi mi, że biega tak od dwóch lat? No to mamy już do czynienia z poważnym błędem w treningach i błędnym podejściu do ogólnego systemu treningowego.

- REKLAMA -

Taki przypadek nie jest odosobniony i przez takie podejście – wielu biegaczy nie robi postępów. Bez konkretnych zmian tempa w obrębie jednostek nie ma mowy o efektywności i dobrym progresie. Biegasz 25min na 5km, ale marzy Ci się złamanie kiedyś 20min? W takim razie musisz od czasu do czasu biegać na prędkościach chociaż trochę zbliżonych do 4min/km. Niech to na początek będą odcinki 200-300m, ale stopniowo i wytrwale koduj sobie to tempo w głowie i… mięśniach. Być może wynik, który obecnie wydaje Ci się nieosiągalny jest w Twoim bardzo realnym zasięgu, tylko blokuje Cię stagnacja tempowa – nie różnicujesz swoich prędkości, niby trenujesz, ale operujesz wciąż podobnymi tempami i to Cię ogranicza. Być może brakuje Ci odwagi by przyspieszyć, bo obecnie wydaje Ci się, że 4min/km to jakieś tempo z kosmosu – nie, to jest tempo, które nie jest przypisane tylko zawodowcom. Ciebie też na nie stać i nawet jeśli nie przebiegniesz w tym tempie maratonu, czyż 5km również nie jest satysfakcjonujące? Musisz więc przestać się bać i wmawiać sobie, że tak szybko nigdy nie będziesz biegał, bo gdy będziesz takie frazesy powtarzał jak mantrę, to rzeczywiście – nigdy nie przyspieszysz. Tutaj jak widać dochodzi istotny czynnik mentalny, jak w każdym aspekcie biegania…

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCross Trzebnicki 2016 | Galeria zdjęć z biegu!
Następny artykułPierwszy polski bieg, który odbędzie się za granicą!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.