Przełom sierpnia i września – przełom w Twoim treningu

bieganie na przełomie sierpnia i września

Przełom sierpnia i września to bardzo ważny okres w cyklu treningowym biegacza. Przez okres wakacyjny większość z nas po prostu łapała kilometry i cieszyła się swobodnym bieganiem. Chociaż wydawać by się mogło, że takie bieganie niewiele dawało to jeśli była to znaczna ilość kilometrów to było to równoznaczne z tzw. etapem akumulacji kilometrowej, która teraz stwarza podstawy do tego by te kilometry przekuć na szybkość. I to jest właśnie zadanie dla biegaczy poważnie myślących o jesiennych (zwłaszcza październikowych startach).

Na czym powinno to polegać? Przede wszystkim na stopniowym wplataniu coraz większej liczby jednostek tempowych w plan treningowy. Na początek mogą to być klasyczne przebieżki wykonywane po treningu zasadniczym, w kolejnym tygodniu interwały, biegi ciągłe czy też biegi z narastającą prędkością. Ważne aby treningi stawały się coraz bardziej urozmaicone i coraz szybsze. Udział takich tempowych treningów powinien z czasem zwiększać się w stosunku do łagodnych wybiegań (które oczywiście warto robić cały rok).

Jest to dość trudne, bo wymaga przestawienia się na inny system treningowy. Organizm jest często „rozleniwiony” wakacyjnymi kilometrami i nie za bardzo chce mu się przyspieszać. Warto jednak przemóc się i zacząć nabierać tempa z kolejnymi dniami. Później będzie już tylko łatwiej.

W taki sposób Twój organizm będzie się stopniowo adaptował do biegania na wyższych intensywnościach i tym samym będziesz lepiej przygotowany do jesiennych startów. Wielu biegaczy popełnia niestety duży błąd, który polega na tym, że ich treningi są praktycznie cały czas takie same od lipca, poprze sierpień, wrzesień aż do października. Bazują oni tylko na łagodnych wybieganiach, które w jakiś sposób budują wytrzymałość, ale nie rozwijają możliwości szybkościowych. Skutek jest często taki, że jesienne zawody są nierzadko pokonywane w tempie niewiele wyższym od klasycznych treningowych wybiegań. Organizm po prostu nie jest w stanie się rozpędzić, a nawet jeśli jest to tylko na odcinku parku kilometrów – brak wytrzymałości tempowej jest głównym powodem słabych startów.

W trakcie Twojej przemiany w szybkiego zająca warto wziąć pod uwagę jakiś start kontrolny, który wskaże Ci jak wygląda Twoja obecna forma. Dla maratończyków dobrym „przetarciem” będzie start na dystansie 15-21km, a dla osób przygotowujących się do półmaratonu idealnym sprawdzianem będzie szybka, kontrolna dycha. Warto sobie takie starty zaplanować wcześniej.

Dlatego też warto zwrócić uwagę na obecny okres gdy kończy się sierpień, a zaczyna wrzesień. Na początku może być nieco ciężko przyzwyczaić się do biegania w wyższym tempie, ale robiąc to stopniowo i nie szarżując na początku można osiągnąć całkiem fajne efekty. Potem im bliżej startu docelowego wystarczy tylko obniżać intensywność takich treningów –  nagrodą będą lepsze wyniki na jesień i o to chodzi!

Powodzenia dla wszystkich startujących w jesiennym sezonie – będzie się działo!