Radny ze Świdnicy rasistowsko obraża Kenijczyków i żąda zakazu startu w półmaratonie

fot. Dariusz Gdesz

Udział czarnoskórych zawodników w polskich biegach od wielu lat jest przedmiotem burzliwych dyskusji i kontrowersji. Nie od dziś wiadomo, że afrykańscy biegacze przyjeżdżają na nasze zawody nie w celach turystycznych, ale zarobkowych. Obstawiają biegi praktycznie w całym kraju, a ich obecność daje niemal stuprocentową pewność, że na najwyższym stopniu podium stanie któryś z nich. Ten „problem” próbowano w przeszłości rozwiązywać na różne sposoby, ale każde rozwiązanie w jakimś stopniu wywoływało skojarzenie z rasizmem. 


Na bardzo drastyczny pomysł wpadł jeden z radnych w Świdnicy podczas piątkowej Rady Miejskiej. Na sali atmosfera zagęściła się po kontrowersyjnej interpelacji radnego Dariusza Sienko, który wnioskował o zakazanie udziału biegaczy z Kenii w Półmaratonie Świdnickim.

Jako argument podał, że biegacze ci przyjeżdżają tutaj tylko po to aby zgarnąć pieniądze i jak najszybciej wyjechać. Przyrównał ich także do zwierząt cyrkowych. W Świdnicy jest oficjalny zakaz występu zwierząt w cyrkach i stąd analogia radnego.

Słowa radnego wywołały burzę na sali obrad i zostały uznane za rasistowskie. fot. swidnica24.pl

Słowa Sienki spotkały się z krytyką także ze strony samej Pani Prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej, która w odpowiedzi na słowa radnego napisała, że stanowczo sprzeciwia się rasizmowi, ksenofobii i uprzedzeniom dodając jednocześnie, że przynosi on wstyd miastu i nie powinien go reprezentować.

Słowa radnego z pewnością nie należały to zbyt wyważonych i nawet jeśli po części miał rację, to z pewnością tą wypowiedzią tylko sobie zaszkodził. Zgadzamy się w pełni, że udział czarnoskórych biegaczy nie jest dla miasta żadną promocją i że traktują oni starty typowo zarobkowo, ale przyrównywanie ich do zwierząt było po prostu nie na miejscu.