Slow jogging – wolne bieganie made in Japan

fot. www.nydailynews.com

Slow jogging to w najprostszym ujęciu bardzo wolny bieg. Nic prostszego – chciałoby się rzec. Jednak jak we wszystkim tak i w tym przypadku rządzą pewne zasady, których warto się trzymać by robić to dobrze. A czy w ogóle warto to robić, komu to się przydaje najbardziej i czy może być to sportem na całe życie? O tym w dzisiejszym tekście poświęconym właśnie SLOW JOGGINGOWI.

 

Slow jogging jako zdrowa forma ruchu

- REKLAMA -

Twórcą slow joggingu jest Hiroaki Tanaka – japoński profesor nauk o sporcie, który przeprowadzał badania mające na celu wykazanie minimalnej intensywności treningu korzystnego dla zdrowia. Wynik tych badań okazał się zaskakująco prosty – to nic innego jak tylko bardzo wolne bieganie. Tanaka wraz z prof. Hindą wykazali, że spalanie kalorii jest takie samo przy bieganiu z intensywnością 70% VO2 max i 50% VO2 max. Przywołując więc jako argument mniejszy stopień zakwaszenia  Japończyk zaleca minimum 30 minut dziennie takiego właśnie powolnego biegania. Co ciekawe Japończyk twierdzi, że te pół godziny ruchu można sobie podzielić nawet na kilkanaście części, ważne żeby biec minimum minutę bez przerwy. On sam to realizuje już od wielu lat, dzięki czemu schudł 15 kg i może się pochwalić wynikiem w maratonie 2:38:50 uzyskanym w wieku 50 lat oraz znakomitym zdrowiem!

 

Zaczynając przygodę ze slow joggingiem musisz pamiętać o dwóch ważnych rzeczach – ma być minimum 30 min dziennie i wolno. Jeśli masz problem z pamiecią – napisz to sobie gdzieś na trasie :)

 

Dla kogo slow jogging?

Tę wyjątkowo prostą formę ruchu może uprawiać praktycznie każdy, bez względu na wiek czy stopień zaawansowania. Na pewno najbardziej przyda się ona tym wszystkim, którzy przez lenistwo się zapuścili i teraz chcą polepszyć swoją kondycję i zrzucić zbędne kilogramy. Slow jogging nie obciąża stawów w takim stopniu jak klasyczne bieganie dlatego może być uprawiany również przez osoby z nadwagą jako substytut marszów.

Slow jogging jest polecany dla każdego i może być traktowany dwojako: jako cel sam w sobie lub też jako etap wstępny do szybszego biegania w przyszłości.

Z jego dobroczynnego działania powinni skorzystać zwłaszcza Ci, którzy nagle złapali zapał do biegania, ale nie bardzo są do tego przygotowani. Jakże często, zwłaszcza wiosną lub latem widzimy setki osób, które wychodzą z domu pobiegać – biegną 5 min po czym zatrzymują się, bo tempo okazało się za szybkie. Wtedy z pomocą nadchodzi slow jogging – pewnie tempo wyda Ci się za wolne, pewnie będziesz czuł się przytłoczony gdy minie Cię biegacz z prędkością dwa razy wyższą od Twojej – no cóż – slow jogging wymaga cierpliwości i rozsądnego podejścia do samego siebie. Na efekty nie będziesz musiał jednak długo czekać, a japońskie człapanie otworzy Ci furtkę do poważnego biegania.

 

Slow jogging to wolność. Ta forma ruchu nie stawia ograniczeń - biegniesz gdzie chcesz, ile chcesz i do tego sie nie spieszysz. A to wszystko dla Twojego zdrowia. fot.itimes.com
Slow jogging to wolność. Ta forma ruchu nie stawia ograniczeń – biegniesz gdzie chcesz, ile chcesz i do tego się nie spieszysz. A to wszystko dla Twojego zdrowia / fot.itimes.com

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKONKURS | Finałowe głosowanie!
Następny artykułSkład polskiej reprezentacji na ME w Zurychu
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.

2 KOMENTARZE

Comments are closed.