Słuchaj swojego organizmu – nie daj się kontuzji lub przetrenowaniu

BIEGOLOGIA.PL | Naukowa strona biegania

Wielokrotnie spotykamy stwierdzenia typu „Ból przemija, chwała trwa wiecznie”. Motywują one do coraz cięższego treningu, często okupionego bólem i hektolitrami wylanego potu. Gorzej gdy mimo pierwszych oznak ze strony organizmu, że coś jest nie tak – my nadal brniemy w drogę do sukcesu „po trupach”.  Kontuzja lub nawet przetrenowanie – to może nas niestety spotkać gdy nie słuchamy najlepszego doktora – czyli… naszego własnego organizmu. 

Co jednak znaczy „Słuchaj swojego organizmu”? W jaki sposób mam zwracać uwagę na to co mi mówi i jakie sygnały mi daje? 

 

- REKLAMA -

Wiele kontuzji w sporcie przytrafiło się nagle (np. skręcenie kostki, uraz w wyniku przewrócenia się), jednak przeważająca ilość kontuzji wynika z nieprawidłowości w treningu, techniki biegu, nadmiernych obciążeń. Nasze ciało jest niezwykle inteligentne i daje nam odczuć poprzez różnorakie sygnały, że przedobrzyliśmy tym razem. Warto mieć oczy i uszy otwarte na to co mówi nasz organizm i słuchać jego sygnałów, które niejednokrotnie mogą nam pomóc zapobiec urazom.

Łatwo jest słuchać sygnałów ciała, gdy wiemy co one mogą oznaczać. Warto więc poznać kilka najbardziej kluczowych i obserwować czy i u mnie one już nie występują.

 

Sygnały kontuzji

Ukończenie biegu mimo przejmującego bólu – takie sportowe momenty, gdy je oglądamy z zewnątrz robią wrażenie. Ogromna siła charakteru i moc organizmu, że mimo bólu zawodnik dotarł do mety. W rzeczywistości, nawet drobne urazy związane ze sportem wymagają z reguły interwencji, nie ma co więc wzorować się na takich zawodnikach, bo często oprócz tego, że wygląda to imponująco, jest to wyraz totalnego braku przemyślenia konsekwencji. Ból jest sygnałem dla naszego ciała (a już zwłaszcza ból uniemożliwiający normalny bieg, lub powodujący grymas na twarzy), że coś jest nie tak – zbagatelizowanie tego w łatwy sposób zaprowadzi nad do kontuzji i długotrwałej przerwy w bieganiu.

To co może być dla nas widocznymi sygnałami początku kontuzji to:

 

Słaby lub tępy ból

Ból możliwy do wytrzymania, jednak dokuczliwy

Ograniczony zakres ruchu

 

Mimo dolegliwości bólowych wielu z nas nadal uczestniczy w aktywności sportowej. Gdy boli kolano – łykamy Ibuprofen, zakładamy na kolano opaskę „stabilizującą” (z reguły zwykłą elastyczną), wcieramy maści przeciwbólowe i w duszy wierzymy, że to tylko przejściowa dolegliwość, że przecież tak mocno nie boli to zaraz przejdzie. A jak zaczyna boleć mocniej – to zwiększamy dawkę leku i ani myślimy o zaprzestaniu biegania bo przecież to przeminie, a „… chwała będzie trwać wiecznie” .

Niestety podobne myślenie stosujemy gdy zapiszemy się na zawody biegowe i nieszczęśliwym trafem coś nas będzie bolało na treningach poprzedzających ten start. Zamiast udać się do lekarza specjalisty po diagnozę – zmniejszamy obciążenia treningowe, a na sam bieg zaopatrujemy się w elastyczną opaskę lub komplet środków przeciwbólowych. Do mety jakoś dobrniemy – bo przecież zapłaciliśmy opłatę startową to zal aby się zmarnowała. W celu zaoszczędzenia kilkudziesięciu złotych często stawiamy na szali nasze bezcenne zdrowie.

Nie zapominajmy – kalendarz startów nie kończy się na tym roku, w Polsce nadal będą organizowane zawody biegowe, a jeśli akurat teraz pominiesz jeden (nawet bardzo ważny) start – może to być dla Ciebie korzystne w rozumowaniu długofalowym. Zregenerujesz siły, wyleczysz uraz i za pół roku lub roku – pokażesz na co Cię stać w pełni sił!

Gdy jednak zaryzykujesz i z kontuzją lub bólem staniesz na starcie – pamiętaj – Twój organizm nie jest sprawny w 100% i to, że teraz go w taki sposób eksploatujesz to wyraz Twojego braku szacunku dla tej inteligentnej machiny. Jeden trybik już przestał działać, maszyna poinformowała Cię o tym, a Ty mimo wszystko włączasz ją na podwyższone obroty, co może niechybnie skończyć się długotrwałą awarią oraz częstymi (i drogimi) wizytami w serwisie.

Bardzo pomocną sprawą jest stosowanie po treningu domowej krioterapii, czyli użycie lodu do zapobiegania bólowi oraz mikrourazom, które mogły powstać na treningu!