Start kontrolny – czemu służy i czy warto go robić?

Prawie każdy biegacz zanim zacznie główne starty w sezonie wcześniej wykonuje tzw. start kontrolny. Na ogół jest to „przetarcie” w postaci półmaratonu lub 10km. To oczywiście bardzo dobry zwyczaj i sposób sprawdzenia formy, ale postarajmy się zdefiniować czym w ogóle jest start kontrolny i jak powinien być traktowany.

Podstawową sprawą jest cel startu kontrolnego – wielu biegaczy utożsamia go ze startem, w którym koniecznie musi paść życiówka, bo inaczej jest to oznaka braku formy. Nic bardziej mylnego – start kontrolny ma nam tylko dać ogólny pogląd na to jak wygląda poziom naszego zmęczenia w przypadku biegania na wyższych prędkościach. Jeżeli przez całą zimę trenowałeś do maratonu, to trudno abyś osiągał spektakularne wyniki w półmaratonie czy na 10km. To jednak nie powód do zmartwień – Ty masz po prostu przebiec ten dystans w tempie szybszym od zakładanego tempa startowego i ocenić obiektywnie swoją formę.

Przypuśćmy, że planujesz pobiec w Orlen Maratonie i uzyskać nową życiówkę – 3:59. Wymaga to utrzymania średniego tempa w okolicach 5:40/km. Dobrym startem kontrolnym może być w tym przypadku półmaraton, który pokonasz kilka sekund na kilometr szybciej. Jeśli będzie Ci to sprawiało duże problemy – może to być sygnał do tego, że nie jesteś w formie i że na maratonie nie utrzymasz zakładanego tempa. Niezłym rozwiązaniem byłoby również pokonanie 25-26km w tempie startowym maratonu, ale niestety takich dystansów mamy w Polsce jak na lekarstwo.

- REKLAMA -

Start kontrolny daje więc odpowiedź na to jaka jest nasza forma, ale też jest swego rodzaju symulacją startu docelowego. Z tej prostej przyczyny nie zaleca się wykonywania startu kontrolnego w formie mocnego treningu – jest to co prawda jakaś alternatywa, ale jest to też inna specyfika biegania. Możesz samemu pokonać równo odmierzony dystans półmaratonu i uzyskać określony wynik, ale nie będziesz wtedy czuł tej adrenaliny i emocji towarzyszących startowi w biegu. Zresztą pewnie wiesz co mam na myśli – wystarczy porównać poziom zmęczenia w dwóch przypadkach – np. gdy biegasz 10km w II zakresie na treningu i gdy taki sam dystans w tym samym tempie pokonasz na zawodach – różnica w lekkości biegu jest kolosalna.

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDlaczego tylu biegaczy kończy zawody w fatalnym stylu?
Następny artykułDlaczego warto biegać? Oto 7 powodów!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.