Start kontrolny – czemu służy i czy warto go robić?

Marathon runners

 

Ważny jest również wybór terminu takiego startu jeśli planujesz np. półmaraton w połowie kwietnia wtedy dobrą alternatywą będzie pobiegnięcie maksymalnie 3 tygodnie wcześniej w biegu na 10km. Dystans startu kontrolnego powinien być krótszy od startu docelowego, ale to nie warunek. O ile pokonanie dystansu maratonu przed startem w maratonie mogłoby się skończyć źle – o tyle w przypadku dystansów krótszych jest to możliwe. Planujesz półmaraton w kwietniu, który chcesz pokonać w 1:50, a Twój rekord życiowy z poprzedniego roku to 2:01? Nic nie stoi na przeszkodzie abyś zrobił mały eksperyment taktyczny i wykonał start kontrolny miesiąc wcześniej, również na dystansie półmaratonu z niewielkim progresem np. w 1:58-1:59. Być może wydaje Ci się to dziwne – w końcu jak to, dwie życiówki w półmaratonie na wiosnę? Jest to jednak mój sprawdzony sposób, dzięki któremu nie trzeba się od razu rzucać na głęboką wodę – taka połówka będzie dobrym sprawdzeniem tego jak się czujesz biegnąc szybciej taki dystans. Nie obawiaj się, że przeszarżujesz – w końcu 8 minut w półmaratonie to różnica około 25sek/km.

Pamiętaj więc – start kontrolny nie musi kończyć się życiówką. On ma Ci pokazać jak aktualnie stoisz z formą, czy szybsze bieganie mocno Cię męczy i czy potrafisz trzymać stałe, mocne tempo. Jest to również doskonała okazja do oceny swojej psychiki, a także do przetestowania nowych butów bądź odżywek. Jedno jest pewne – start kontrolny jest niezwykle istotny i powinien być uwzględniony w kalendarzu każdego biegacza, który myśli poważnie o najważniejszych startach w sezonie.

Więcej na temat mądrego planowania startów znajdziesz w artykule:

Planowanie startów – ważna rzecz w bieganiu

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDlaczego tylu biegaczy kończy zawody w fatalnym stylu?
Następny artykułDlaczego warto biegać? Oto 7 powodów!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.