Tak wygląda nasz biegowy raj – poznajcie go również i Wy!

Każdy biegacz ma swoje ulubione miejsce, w którym trenuje. Takie do którego zawsze chętnie wraca i które nigdy mu się nie nudzi. Takich wyjątkowych miejsc jest zapewne mnóstwo, ale dziś chciałbym Wam zaprezentować pewien park, do którego ja sam powracam zawsze najchętniej i chyba nie będzie żadną przesadą jeśli napiszę, że jest to magiczna kraina, która wygląda jakby ktoś ją namalował wzorując się na opisie z jakiejś baśni.

Bażantarnia, bo o niej mowa to stary, zabytkowy park leśny, który znajduje się na Wysoczyźnie Elbląskiej i leży w granicach administracyjnych Elbląga. Jego historia sięga XVIII wieku i praktycznie od początku powstania pełniła funkcję rekreacyjną i wypoczynkową dla mieszkańców. Dlaczego właśnie to miejsce jest dla mnie tak wyjątkowe? Po raz pierwszy miałem okazję tam pobiegać w 2012 roku gdy poznałem swoją żonę Olę – to właśnie tam stawiała ona swoje pierwsze biegowe kroki i trenowała przez wiele lat. Pamiętam ten dzień, w którym razem pobiegliśmy do Bażantarni i pierwszy raz zobaczyłem jak wygląda – byłem pod ogromnym wrażeniem tamtejszej przyrody. Wzgórza, głębokie wąwozy, prawdziwie górskie potoki i niesamowite, stare, drzewa. Czułem się jakbym wbiegł do zupełnie innego świata.

bazantarnia9

 

Od tamtej pory to miejsce stało się dla mnie czymś więcej niż tylko parkiem pełnym biegowych ścieżek. Stało się dla mnie synonimem biegowego raju, w którym mógłbym biegać bez końca. Do roku 2012 takim miejscem była dla mnie poznańska Malta, bo tam przebiegałem większą część mojego życia. Gdy jednak zobaczyłem niezwykły elbląski park, to zrozumiałem, że to jest zupełnie inna bajka. Gdy biegam po maltańskich lasach, to cały czas czuję sąsiedztwo dużego miasta, co chwilę słychać przejeżdżające z oddali samochody i ogólny, miejski gwar. W Bażantarni słychać tylko szum wiatru, śpiew ptaków lub płynący wzdłuż ścieżki potok. Gdyby ktoś nie wiedział gdzie jedzie i nagle trafiłby np. na rozdroże przy Mostku Elewów – w życiu by się nie domyślił, że kilka kilometrów dalej jest tętniące życiem, ponad 120-tysięczne miasto!

bazantarnia3

To absolutnie unikalna kraina gdzie widoki przywołują na myśl baśniowe opisy jakie zwykło się czytać w starych powieściach. Wszystko wydaje się tajemnicze, piękne i nieskalane cywilizacją. Jest mnóstwo miejsc, w których można się zaszyć i w ciszy chłonąć naturę. Mamy tam swoją ulubioną górkę, która znajduje się w środku lasu, a z której rozpościera się niesamowity widok.

Co do biegowych tras, to trzeba przyznać, że należą do wyjątkowo trudnych i na pewno dla początkujących biegaczy są sporym wyzwaniem. Niewiele jest tutaj płaskich odcinków, a wszechobecne podbiegi są często tak strome, że z trudnością się je pokonuje idąc, a co dopiero biegnąc. W Bażantarni nie chodzi jednak o szybkie bieganie – tutaj czas płynie leniwie więc nie warto się spieszyć. To idealne miejsce na spokojne, terenowe wybieganie lub marsz z kijkami. Cały obszar nie jest zbyt duży – ma zaledwie 369 ha, ale wybór ścieżek jest tak duży, że bez problemu można przebiec 20 czy 30km. Nawet jeśli trzeba będzie kilka razy przebiec tym samym odcinkiem, to zapewniam – tamtejsze widoki Cię nie znudzą. Trzeba oczywiście wziąć pod uwagę, że średnie tempo wyjdzie wolniejsze niż zwykle, w końcu różnice wysokości dochodzą tu do ponad 100m!  W tym roku zalety tego miejsca docenił nawet National Geographic zaliczając Bażantarnię do jednego z 7 najlepszych miejsc do uprawiania nordic walking w naszym kraju! Nigdzie nie widziałem tak wyjątkowego zetknięcia cywilizacji z dziką naturą – tramwaj dojeżdża do pętli przy samym parku, a dalej już tylko takie widoki jak poniżej…

bazantarnia7

My osobiście biegamy najczęściej po trasie Półmaratonu Bażanta (w Bażantarni we wrześniu odbywa się półmaraton i moim zdaniem jest to jeden z najpiękniejszych widokowo biegów w Polsce, jest też wymagający – składa się z trzech 7-kilometrowych pętli, a na każdej z nich jest ponad kilometrowy podbieg). Zmęczenie niwelują jednak urocze, leśne krajobrazy i czyste powietrze.

Początkującym lub po prostu mniej zaawansowanym biegaczom poleciłbym trasę od Restauracji Myśliwskiej do Mostku Elewów i z powrotem (długość około 5km). Bardziej doświadczeni mogą spróbować swoich sił na trasie od zajezdni tramwajowej do ul. Bukowej szlakiem rowerowym Green Velo (ponad 3km podbiegu) i dalej w stronę Jagodnika lub szlakiem w dół, w stronę Mostku Elewów. Sama Bażantarnia jest oddalona kilka kilometrów od centrum, zatem wielu dojeżdża do niej samochodem na spory parking przy polanie i stamtąd wyruszają wgłąb lasu. Jeszcze 10 czy 15 lat temu prawie nikt tam nie biegał, a ścieżki świeciły pustkami. Teraz – zwłaszcza w weekendy co chwilę mija się kogoś biegnącego, ale… wystarczy zboczyć nieco od głównych szlaków i znowu można poczuć prawdziwą samotność długodystansowca.

Chociaż Bażantarnia nie jest dużym obszarem, to jednak znajduje się w niej sporo szlaków do wyboru
Chociaż Bażantarnia nie jest dużym obszarem, to jednak znajduje się w niej sporo szlaków do wyboru. Do wyboru są trudne lub… bardzo trudne:)

Nie sposób jest przyjechać do Bażantarni i się w niej nie zakochać. W moim przypadku była to miłość od pierwszego wejrzenia i trwa do dziś. Piękna o każdej porze roku, ale największe wrażenie robi jesienią gdy nasyca się ciepłymi kolorami. Jest wiele wyjątkowych miejsc, w których biegałem – czy to na Kaszubach, w Puszczy Noteckiej czy Górach Bialskich, ale Bażantarnia jest takim moim miejscem, do którego chcę wracać najczęściej. Nie jest to może typowa mekka biegaczy jak Karkonosze czy Góry Izerskie, ale to miejsce, które warto odwiedzić. Może więc warto jadąc na Mazury lub do Gdańska zboczyć nieco i podjechać do Elbląga aby pobiegać w miejscowej „Baży”? Ja Was serdecznie do tego namawiam, bo uważam, że to takie miejsce na biegowej mapie Polski, w którym warto chociaż raz w życiu zaliczyć trening. Mnie i Olę spotkacie tam z pewnością nie raz.

bazantarnia5