Test pulsometru Polar M400

Polar M400 na rynku pojawi się już w listopadzie tego roku. Nasz portal był jednym z pierwszych, który miał okazję przeprowadzić jego test. Ten pulsometr jest bliskim kuzynem V800, od którego jednak różni się pod względem technologicznym. Przede wszystkim, nie ukrywajmy – to model prostszy, tańszy, co jednak wcale nie oznacza, że gorszy.

M400 w naszej ocenie ma sporo zalet i tylko kilka wad. Jest to pulsometr niezwykle intuicyjny – praktycznie bez żadnych wskazówek z instrukcji po kilkunastu minutach ogarnęliśmy poszczególne funkcje. Testowaliśmy go na terenie Gdańska, Warszawy, Poznania i Elbląga, a zatem wnioski nie są tylko zbiorem spostrzeżeń z jednej i tej samej lokalizacji, co na pewno pozwoliło na bardziej obiektywną ocenę.

 

Test zegarka Polar M400

- REKLAMA -

A co nam oferuje to nowe dziecko fińskiej firmy Polar?

Oto najważniejsze funkcje.:

  • Stoper
  • Dziennik treningowy
  • Timer interwałów
  • Automatyczne zapisywanie okrążeń (Auto Lap) w oparciu o wcześniej ustalony dystans, np. co 1km
  • Cele treningowe
  • Profil sportowy ze zmianą dyscypliny
  • Powiadomienie o bezczynności
  • Wbudowany GPS umożliwia pomiar tempa, przebytego dystansu i wysokości n.p.m.
  • Pomiar tętna + Polar Fitness Test (znany już z innych modeli)
  • Running Index
  • Czas i jakość snu
  • Powrót do punktu startowego
  • Szacunkowy czas ukończenia treningu (w oparciu o prędkość)
  • Profile sportowe dla różnych dyscyplin
  • Informacja o nowych rekordach życiowych
  • Inteligentny licznik kalorii
  • Całodobowy pomiar aktywności (zlicza wszystkie kroki w ciągu dnia i spalone kalorie)

 

Polar M400

 

Działanie w terenie

M400 w porównaniu do RC3 GPS zaskakująco szybko łapie satelity. Wystarczy położyć go na otwartej przestrzeni i oddalić się na 30-40 sekund, a napis GPS OK zaprasza do rozpoczęcia treningu. W trakcie biegu wskazania aktualnego tempa są dość dokładne, choć zauważyłem tendencję, że im wyższe tempo tym ten pomiar jest dokładniejszy. Może to motywator producenta do tego by się nie lenić?

Problem pojawia się przy bardzo krętych trasach lub gdy ścieżka wiedzie przez las, wtedy zdarzają się pewne nieścisłości, co do aktualnego tempa, ale co ważne – dystans zawsze zliczany jest dokładnie (maksymalne różnice wahały się w okolicach 150 m/20km w przypadku krętych i leśnych tras oraz 70m/ 20km w przypadku prostych tras na bardziej odkrytej przestrzeni).

Piętą achillesową M400 jest dość słaba reakcja na nagłe przyspieszenie lub zwolnienie. Zdarzało się, że biegnąc w tempie 4:30/km i przyspieszając nagle do 3:50/km wskazania określały tempo jak gdyby zwiększało się one bardzo stopniowo, np. 4:30, 4:20, 4:15, 4:05, potem nagle 3:30 i dopiero stabilizowało się na około 3:50. Z tej prostej przyczyny nie polecałbym tego modelu do interwałów i wszelkich treningów wymagających nagłych zmian tempa.

 

Polar M400

 

Design

To zdecydowanie najmocniejsza strona tego modelu. Czytelny wyświetlacz o ładnym, sportowym kształcie, dobrze wpasowane przyciski i praktycznie niezauważalne łączenie paska z ekranem. Dodatkowo bardzo fajna funkcja w postaci możliwości ustawienia sobie analogowego trybu wyświetlania godziny – taka sportowa wersja elegancji. Duży plus dla M400 za tę funkcję.

Niewielkie kłopoty sprawia jedynie podłączanie ładowarki USB, jednak idzie się do tego przyzwyczaić i nabrać wprawy.

Dane z treningu można w bardzo łatwy sposób przesłać do serwisu Polar Flow, który prezentuje się zdecydowanie lepiej i czytelniej niż Polarpersonaltrainer.

Istotną sprawą jest fakt, że model ten jest lekki, waży zaledwie 56,6g.

 

Tryby wyświetlania

M400 posiada 6 trybów wyświetlania, które można konfigurować za pośrednictwem aplikacji Polar Flow.

Pierwszy tryb: przebyty dystans, aktualne tempo, czas okrążenia i  aktualne tętno.

Drugi tryb:  aktualne tempo, średnie tempo całego treningu i przebyty dystans. Niestety jak już wiemy – funkcje tempo są często przekłamane na niekorzyść biegacza.

Tryb trzeci jest trochę nieprzydatny, ponieważ zawiera informację o całkowitym czasie, czasie okrążeń (poprzedniego i aktualnego) oraz… aktualną godzinę. Nie wiem skąd producent wziął pomysł na takie zestawienie danych, ponieważ dla każdego kto biega np. interwały zdecydowanie bardziej istotne jest to w jakim tempie akurat biegnie (lub jakie ma tętno) niż to, która właśnie jest godzina.

(Jeśli jesteśmy już w temacie interwałów, to osobiście jestem zdania, że bardziej przydatnym i wygodnym urządzeniem przy wykonywaniu tego typu treningów będzie tradycyjny, prosty zegarek ze stoperem, który nam pomierzy czasy poszczególnych odcinków)

Czwarty z trybów pokazuje aktualną wysokość n.p.m. oraz sumę przewyższeń i czas trwania treningu.

Piąty tryb: Strefy tętna (1-5) i czas treningu pokonany w każdej strefie tętna

Szósty tryb: tętno i w której strefie tetna się w tym czasie biegniemy oraz czas trwania treningu

 

polar-m400-blk-system-image-mr2-1413460056-jKwI-full-width-inline

 

Bateria

8h czas działania baterii to trochę mało. O ile częste ładowanie nie jest zazwyczaj jakimś większym problemem dla biegacza, o tyle problem może się pojawić w przypadku zabrania M400 na dłuższą wycieczkę lub np. bieg ultra. Wtedy deklarowane przez producenta 8h może nie wystarczyć.

 

Cena/jakość 

Jak zapewnia producent M400 będzie kosztował około 790zł z nadajnikiem lub 590zł bez nadajnika. Czy to dużo? Raczej nie. M400 ma kilka wad, ale nigdzie przecież nie jest powiedziane, że to sprzęt z najwyższej półki dla profesjonalistów. Za tę cenę można mieć więc pulsometr z szeregiem bardzo ciekawych funkcji, z których tak naprawdę tylko reakcja na zmiany tempa może stanowić jakiś problem. Pozostałe niedociągnięcia są akceptowalne wobec tak atrakcyjnej ceny.

 

Polar M400

 

Komu poleciłbym M400?

Na pewno wszystkim początkującym i średniozaawansowanym biegaczom, którzy chcieliby posmakować bardziej profesjonalnego biegania, ale nie chcą wydawać więcej niż 600-700zł. Również tym wszystkim, którzy chcą rejestrować przebieg swoich treningów w oparciu o ślad GPS, monitorować tętno i bawić się szeregiem zabawkowych funkcji. Dlaczego zabawkowych? Powiedzmy sobie otwarcie – funkcje typu: powiadomienie o bezczynności czy np. określanie czasu i jakości snu to dla świadomego i rozsądnie trenującego zawodnika rzeczy zupełnie zbędne. Jeśli jednak ktoś dopiero zaczyna biegać i każdy dodatkowy bajer jest dla niego źródłem kolejnej porcji motywacji – M400 będzie idealny.

 

Zalety i wady M400 – czyli małe podsumowanie

Zalety:

  • Ciekawy i stonowany design
  • Intuicyjna, prosta obsługa
  • Krótki czas szukania satelitów (przy rozpoczynaniu treningu mniej niż minuta)
  • Dobra dokładność pomiaru odległości
  • Bardzo dobry program do obsługi – Polar Flow
  • Czytelny wyświetlacz
  • Duża ilość rozmaitych funkcji
  • Wodoszczelność
  • Długi czas podświetlenia po wciśnięciu przycisku
  • Dobry stosunek cena/jakość

 

Wady:

  • Niska reakcja na nagłe zmiany tempa
  • Krótko działająca bateria (8h w trybie treningowym)
  • Niewygodny sposób podłączania ładowarki
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł7 sposobów biegacza na pokonanie jesiennego lenia
Następny artykułMaraton, prostytutki i zgniłe jabłko
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.