Odkąd Altra pojawiła się na rynku i ich buty „wpadły” w moje stopy… zakochałem się. Nie była to jednak miłość ślepa, tylko dojrzała widząca wady, ale akceptująca je w zestawieniu z wieloma zaletami. Mój związek z modelem Altra Torin 3.0 trwał ponad 2000 kilometrów i był szczęśliwy, jednak jak to w związku bywa, aby był jeszcze lepszy, trzeba także pracować nad wadami. Zaowocowało to pojawieniem się Torina 3.5.

Jeśli Altra to musi być zerowy drop, ale nie oznacza to braku amortyzacji, wręcz przeciwnie. Solidna porcja pianki pod stopą gwarantuje pełny komfort biegu a brak wielu systemów wcale nie powoduje braku stabilności – but jest bowiem najszerszy na rynku biegowym oraz ma mnóstwo miejsca na palce. To jest cecha charakterystyczna firmy z Utah w Stanach Zjednoczonych.

Starszy Torin przy całej swojej dynamice i lekkości, która łączyła komfort i miękkość posiadał jednak pewne mankamenty – bardzo krótkie sznurówki. Szeroki but, a sznurówki takie, że niemal niemożliwe było zawiązanie ich na dwie kokardki, trzeba było wiązać je też mocno, aby starczały na długość. W Torinach 3.5 ten frustrujący problem został zlikwidowany. But przeszedł też wizualny lifting, bowiem był brzydki. Teraz kolory są bardziej harmonijne, wygląd delikatniejszy przy jednoczesnym zachowaniu takie samej podeszwy, pianki oraz znacznej szerokości. Torin 3.5 to nadal „kacze butki”, jednak nie jest to już brzydkie kaczątko.

Kolejnym mankamentem było szycie – wewnętrzna część cholewki przy styku z podeszwą zaczynała się rozrywać (u mnie nastąpiło to po ponad 2000 km i dalej jest to tylko po prostu rysa, a nie dziura rodem z Tytanika). Z opinii biegaczy wynika jednak, że część miała z tym problem po 600-800 kilometrach. To zdecydowanie za mało, bowiem but jest na tyle uniwersalny, że można w nim na wystartować szybką 5-tkę ale także z powodzeniem trenować do maratonu czy asfaltowego ultra. W nowym modelu jakość wykonania oraz łączenie pomiędzy podeszwą a cholewką znacznie wzrosła. Oczywiście nie przebiegłem w nich jeszcze aż tylu kilometrów co w poprzedniku, jednak różnicę widać już gołym okiem. Mimo tej poprawy dla rozmiaru 44,5 cm waga buta wynosi zaledwie 244 gramy, co oznacza, że but został jeszcze minimalnie odchudzony (poprzednik ważył 249). Jak na podeszwę o grubości aż 28 mm jest imponującym to wynikiem, który może konkurować z wieloma modelami startowymi.

Podsumowując, Torin 3.5 jest stuningowaną wersją, dobrego, szybkiego treningowego buta radzącego sobie świetnie w warunkach startowych. Jeśli nie biegaliście nigdy na małym dropie, angażując bardziej śródstopie i tylko delikatnie przetaczając się przez piętę, ten but was tego nauczy.  Miękka i gruba pianka będzie niwelować mankamenty waszej techniki a wszelkie otarcia i „ciśnięcia” palców oraz innych części stopy przejdą do historii. Poprzednikowi w skali 1-6 wystawiłem 5, następcy dale 5,5 za jakość wykonania oraz lepsze materiały użyte do produkcji cholewki.

Szczegóły techniczne:

  • Technologia ZeroDrop – zerowa różnica spadku między palcami a piętą
  • Grubość podeszwy 28mm
  • Wkladka Inner Flex
  • Technologia FOOT SHAPE dba o komfort w strefie palców i zwiększa komfort
  • System TechPod powoduje, że wkładka dopasowuje się do budowy kości stopy przez co zwiększa naturalne odczucie
  • Cholewka w technologii Knit powoduje dobre dopasowanie i przyleganie do stopy
  • Dobrze oddychająca i szybkoschnąca cholewka
  • System A-bound zapewnia wzorową amortyzację chroniąc przed urazami

 

Buty są dostępne u polskiego dystrybutora → TRICENTRE.PL

Obuwie Altra możecie także przetestować na obozach →OBOZYGÓRSKIE.PL

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here