Jak ukończyć maraton bez „umierania”? Oto 10 warunków!

 

 

ORLEN Warsaw Marathon 2-15, fot. Damian Kramski / Agencja LIVE
ORLEN Warsaw Marathon 2-15, fot. Damian Kramski / Agencja LIVE

 

Nie szarżuj na początku – Twoja moc to złudzenie

Jeśli przed maratonem założysz sobie określone tempo biegu, a w trakcie okaże się, że jest ono dla Ciebie tak wolne, że czujesz się jak żółw – nie martw się i nie przyspieszaj. To efekt naturalnego dopingu w postaci endorfin oraz adrenaliny. Twój mózg oszukuje Twoje ciało, przekonując je, że jest w stanie wykrzesać ogromne pokłady energii i utrzymać dużą szybkość. Rzeczywistość jest brutalna i Ci którzy dadzą się nabrać na początku, po 30km odpokutują to cierpieniem i brakiem sił (czyli znaną wielu – maratońską ścianą). Szanse na dobry wynik maleją wtedy z każdym kolejnym kilometrem.

 

Nie rozmawiaj – szkoda energii

Jeśli nie traktujesz maratonu jak spotkanie towarzyskiego, tylko podchodzisz do niego poważnie, nie daj się wciągać w rozmowy tuż po starcie. Wielu biegaczy lubi sobie pogadać z innymi mając na początku sporo sił. Niestety takie wesołe konwersacje negatywnie odbijają się na pracy tlenowej oraz skutkują znacznie szybciej narastającym zmęczeniem w trakcie biegu. Na rozmowy przyjdzie czas po przekroczeniu mety.

 

Negative split – raczej dla doświadczonych

Jeśli biegniesz swój pierwszy maraton i nie masz żadnego doświadczenia, raczej nie daj się namówić na NEGATIVE SPLIT, czyli sposób przebiegnięcia maratonu polegającego na pokonaniu drugiej połowy szybciej od pierwszej. Wymaga to dobrego przygotowania i sporo treningów polegających na symulacji tego typu strategii. Bazuj raczej na stałej, nieszarpanej prędkości i skupieniu się na jak najmniejszych stratach po 30km.

 

6 KOMENTARZE

Comments are closed.