kobieta biegnąca w parku

Co jest nieodłącznym atrybutem biegacza – buty do biegania, czapeczka, a może opaska? Większość od razu odpowie, że zegarek z pulsometrem i mają rację – to sprzęt bez którego większość nie wyobraża sobie startu w zawodach, a nawet zwykłego treningu. 

A co z tymi, którzy biegają bez zegarka? Można by stwierdzić, że takie bieganie przynosi tylko same negatywne efekty – w końcu nie mamy wtedy żadnej kontroli nad tym jak biegniemy – nie znamy swojego tempa ani pulsu.

Grupa brytyjskich studentów z Manchesteru przeprowadziła badania polegające na pomiarze pracy serca u dwóch grup biegaczy, którzy mieli do pokonania dystans 8 mil. Jedna grupa biegła kontrolując swoje tempo oraz puls, druga grupa nie, ale jej członkowie posiadali mikro sensory, które przekazywały wyniki studentom.

Jak się później okazało – biegacze bez pulsometrów biegli „spokojniej”, ich tętno było bardziej miarowe chociaż biegli w tym samym tempie co druga grupa. Pierwsze wnioski jakie się pojawiły po badaniu mówią o swoistym napięciu, które towarzyszy nam podczas nieustannego zerkania na zegarek. Minimalnie odbija się to na wydajności naszego biegania, a my stajemy się przez to bardziej nerwowi i mniej skupieni na samym biegu. Czy warto więc zostawić pulsometr w domu i biegać po prostu w ciemno? Wybór zostawiamy Wam – my tam nasze pulsometry uwielbiamy i zabieramy je nawet na spacer z psem:)

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here