Ukończył maraton ze złamanym nosem i wstrząsem mózgu!

fot.runnersworld.com

Czasami waleczność biegaczy potrafi zdumiewać. Niezwykły popis upartości i konsekwencji w dążeniu do celu dał Mark Washburne  w trakcie Richmond Marathon.

Niecałe 100m przed metą Mark przewrócił się i z impetem uderzył twarzą w chodnik, łamiąc sobie nos i doznając wstrząsu mózgu. Jak sam przyznaje – nie pamięta dokładnie samego momentu upadku. „Chyba biegłem zbyt szybko i odcięło mi prąd” – przyznał później.

Po kilku minutach Mark ocknął się, wstał i… ruszył w stronę mety! W ten sposób, cały zakrwawiony i ledwo żywy – ukończył bieg. Zrobił to aby zmieścić się w limicie 3:40:00 i tym samym wypełnić minimum kwalifikacyjne na przyszłoroczny maraton w Bostonie (wedle swojej kategorii wiekowej).

- REKLAMA -

Obecnie przebywa w domu ze swoją rodziną i odpoczywa z nadzieją, że już niedługo będzie mógł wznowić treningi pod kolejny sezon – tacy już są biegacze, przed realizacją swojej pasji nic ich nie powstrzyma!