Użyj tych wskazówek i „skompromituj się” już na wiosnę!

Dziś mam kilka „porad” dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć biegowy sezon 2017 od katastrofalnej formy. Te kilka punktów, które za chwilę wymienię zagwarantują Ci, że Twój zaplanowany start będzie znacznie ciekawszy, bo będzie dla Ciebie prawdziwym wyzwaniem. Co to za sztuka wystartować na wiosnę w półmaratonie i zastanawiać się w jakim czasie się to zrobi? Prawdziwą sztuką jest tak spędzić zimę aby samo ukończenie takiej połówki stało pod dużym znakiem zapytania i było nie lada wyzwaniem. Oto kilka sposobów na to aby zniszczyć wybiegane w tym roku kilometry i wrócić na wiosnę jako zupełnie nowy biegacz.

Zrób bardzo długie roztrenowanie

Pewnie nie raz słyszałeś o czymś takim jak roztrenowanie czyli wydłużony odpoczynek pozwalający na solidną regenerację po ciężkim sezonie. Nawet jeśli biegałeś tylko raz w tygodniu, a przez cały rok zaliczyłeś tylko 3 starty – Tobie również należy się solidne roztrenowanie. Niech potrwa do końca grudnia, a w tym czasie dużo odpoczywaj, jedz popcorn, leż i jak najmniej się ruszaj. Pochwal się swoim roztrenowaniem na portalach społecznościowych – zrób sobie zdjęcie z kebsem i napisz, że należy ci się po ciężkim sezonie. Pogrąż się w głębokim melanżu, niech whisky leje się strumieniami – to Twój czas relaksu, którego nie możesz zmarnować. 

- REKLAMA -

Zrób postanowienie noworoczne 

Gdy skończy się Twój okres roztrenowania ustal swój cel na 2017 rok. Wybierz sobie jakiś start lub określ ile kilogramów chcesz zrzucić po czym napisz to gdzieś publicznie. Przyda się tekst w stylu „Nowy Rok – nowa ja”, debiut na niewyobrażalnym dla zwykłych ludzi dystansie… 10km lub zapowiedź wygrania solidnego hajsu w Parkrunie. Nie ważne co sobie wymyślisz – ważne aby dowiedział się o tym świat. Po takiej zapowiedzi – możesz spokojnie ogarnąć jakiś gruby sylwestrowy melanż – to w końcu Koniec Roku, ale początek Twojej przemiany.

 

Ogarnij trening na noworocznym kacu gigancie

Po gorączce sylwestrowej nocy (na której koniecznie zalej się w trupa) postaraj się wstać jak najwcześniej. Wyjdź z domu i i zrób 3km trening. Wrzuć zrzutkę z endomondo na fb i napisz wszystkim, że właśnie wypociłeś sylwestrowe promile i zaczynasz nowe życie. Od teraz jesteś już nowym człowiekiem z nowym celem i ambicjami.

 

Wytrwaj w postanowieniu do Trzech Króli 

Pokaż wszystkim, że nie jesteś gołosłowny i biegaj aż do 6 stycznia. Pomyśl czy nie masz wśród swoich ziomków jakiegoś Kacpra, Melchiora lub Baltazara. Jeśli masz to idealnie – możesz się z takim kumplem napić świętując sukces pierwszych, styczniowych dni w biegu. Jeśli nie znasz osób z takimi imionami lub w ogóle nie masz kumpli – i tak się napij. 6 dni treningów to praca, którą warto obficie oblać.

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZimowy Ultramaraton Karkonoski – zainspiruj się, poczuj emocje i podejmij wyzwanie!
Następny artykułMISS POLSKI BIEGACZEK 2016 – głosowanie!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.