Wielkanoc biegacza – kilka trików aby nie przybrać na wadze i nie stracić formy

Wielkanoc – piękne Święta pełne radości, spotkań w rodzinnym gronie, a dla biegaczy również… pełne pokus i dylematów – co jeść, a z czego zrezygnować i w ogóle co tu zrobić aby tego pięknego świętowania nie zakończyć z kilkoma dodatkowymi kilogramami. Nasza redakcja ma na to kilka sposobów, które warto wykorzystać.

 

Próbuj wszystkiego, ale w mniejszych porcjach

Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić jedną rzecz – choć świąteczny stół zazwyczaj ugina się od pyszności, wcale nie trzeba z czegokolwiek rezygnować. Aromatyczny żur, pyszne babeczki, jajka w przeróżnych wariacjach to potrawy obok, których trudno przejść obojętnie. To, że jedna potrawa ma jednak więcej kalorii od drugiej nie oznacza, że musimy się katować rezygnując z niej. Wystarczy każdego specjału nałożyć sobie trochę mniej i już suma przyjętych przez nas kalorii będzie mniejsza.

 

Zastąp wódkę wytrawnym winem

Jedną z bardziej idiotycznych ,,tradycji” w polskich rodzinach jest picie wódki w Święta. A to, że na trawienie, a żeby się napić w wujkiem, bo wypada, bo tak było od zawsze i trzeba. Jest to w zasadzie jedyna rzecz, której biegacz powinien unikać jak ognia. Ćwiartka wódki to aż 700 kalorii – do tego dochodzi efekt zamulenia i oczywiście pogorszenia formy na kolejnych treningach. Niektórzy pozwalają sobie na jeden czy dwa kieliszki ,,do towarzystwa” – jeśli jednak jesteś biegaczem, który szanuje swoje zdrowie, zrezygnuj z takiej solidarności i pokaż charakter wybierając np. czerwone wytrawne wino. Jest czterokrotnie mniej kaloryczne od wódki, a do tego zdrowe i świetnie pasujące do wielu wielkanocnych potraw. Jak czerwononosy wujaszek się obrazi to jego problem – jesteś biegaczem i musi to zrozumieć.