Wielkie zmiany w klubie KB Maniac Poznań – oficjalne oświadczenie Zarządu i komentarz Redakcji!

Na prośbę członków klubu KB Maniac Poznań przedstawiamy oficjalne oświadczenie dotyczące sytuacji w klubie oraz kwestii dotyczącej Maniackiej Dziesiątki. 

Oficjalne oświadczenie Zarządu Klubu Biegacza „Maniac” Poznań:

Drodzy Biegaczki i Biegacze !

Dziękujemy Wam za cierpliwość i wyrazy sympatii w tym trudnym okresie dla
naszego klubu. Wszyscy zrzeszamy się po to by czuć przyjemność z krzewienia
naszej pasji i wiemy, że chcielibyśmy by ukochane bieganie pozbawione było
wad i negatywnych emocji, którymi wypełnione często jest nasze życie.
Informujemy Was zatem o kilku kwestiach :

1. W dniu 11 stycznia 2017 ukonstytuował się nowy Zarząd Klubu Biegacza
„Maniac” Poznań w składzie : Izabela Jedynak – Prezes, Bartłomiej
Mikołajczak – Wiceprezes, Agnieszka Szuleta-Kosicka – Skarbnik i Maciej
Łątkowski – Sekretarz.

2. Nowy Zarząd podjął decyzję o nieudzieleniu absolutorium poprzedniemu
Zarządowi, co jest efektem ciągle niekompletnego sprawozdania złożonego
przez byłego Prezesa Artura Kujawińskiego do Komisji Rewizyjnej klubu oraz
utrudnianiu jej wglądu w konto bankowe stowarzyszenia.

3. Artur Kujawiński ponownie zmienił zdanie i nie zwróci organizacji biegu
Maniacka Dziesiątka w roku 2017 w ręce klubowego komitetu organizacyjnego.
Kierując się interesem biegaczy, Zarząd oświadcza, że nie będzie w tej
kwestii działać w sposób formalny, co mogłoby zaowocować administracyjnym
wstrzymaniem organizacji biegu w bieżącym roku. Równocześnie informujemy,
że klub KB Maniac Poznań niestety nie ma nic wspólnego z tegoroczną edycją
biegu. Spór w tej kwestii na 8 tygodni przed biegiem zniszczyłby reputację
biegu i wpłynął na jakość tego wydarzenia, które od kilkunastu lat było
wizytówką naszego stowarzyszenia i efektem społecznej pracy klubowiczów na
rzecz innych biegaczy. Jest nam bardzo przykro z tego powodu.

4. Decyzją Zarządu, w wyniku przegłosowania zwykłą większością głosów
wniosku złożonego przez Członka klubu o usunięcie Artura Kujawińskiego z
listy członków w związku z jego działaniem na szkodę klubu, został on
usunięty z grona klubowiczów w dniu 12 stycznia 2017 roku.

5. Najważniejszym zadaniem, które stoi teraz przed Zarządem jest
opracowaniem strategii rozwoju klubu, która wykorzysta doświadczenie
członków klubu i pozwoli realizować nowe i atrakcyjne projekty dla wciąż
rosnącej społeczności biegowej.

6. Zdajemy sobie sprawę jak wielu cennych ludzi straciliśmy w ostatnich
miesiącach i latach. Dziś prosimy Was o rozważenie powrotu.
Naprawdę zrobimy wszystko by klub znowu stał się naszym wspólnym dziełem.

Pozdrawiamy Was Serdecznie

Izabela, Bartek, Agnieszka, Maciej

Klub Biegacza „Maniac” Poznań

 

Komentarz Redakcji – Tomasz Peisert, redaktor naczelny Biegologia.pl

KB Maniac Poznań to jeden z najbardziej rozpoznawalnych klubów biegowych w Polsce. Powstał w 2004 roku z inicjatywy Artura Kujawińskiego. Z biegiem czasu błękitne barwy były coraz częściej obecne na arenie zawodów biegowych nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Były wspólne wyjazdy na biegi, treningi, spotkania klubowe i sympatycznie świętowane rocznice klubu. W tym czasie zawiązało się sporo pięknych przyjaźni, które trwają do dziś. W 2005 roku odbyła się pierwsza edycja Maniackiej Dziesiątki, która siłą rzeczy musiała odnieść sukces. Była to bowiem impreza, która wprowadzała nową jakość w poznańskich imprezach (w tamtych czasach królowały klimatyczne, ale mało profesjonalne biegi organizowane przez TKKF). Oprócz Poznań Maratonu była to więc kolejna mocna impreza z Poznania, która przebojem wdarła się na rynek polskich biegów ulicznych. Ogromny wpływ na rozwój imprezy mieli sami Maniacy, którzy w organizację wkładali bardzo dużo serca i angażowali się jak tylko mogli poświęcając swój czas.

Z upływem lat imperium Kujawińskiego rozrastało się, a on sam przez ten czas bardzo się zmienił. W opinii nie tylko mojej, ale i wielu osób zaczął się dystansować do ludzi, stał się sztucznie oficjalny i coraz mniej w nim było dawnego społecznika i dobrego kumpla – po prostu Artiego. Zaczął się angażować w wiele sportowych, coraz większych projektów jak choćby Bieg Piotra i Pawła, Ekiden czy wreszcie Poznański Bieg Niepodległości. W międzyczasie sprawował również funkcję prezesa Wielkopolskiego Związku Lekkiej Atletyki. Jego działalność w klubie w porównaniu do lat ubiegłych była już tylko epizodyczna. Niektórzy z klubu zaczęli się wypisywać, inni zostawali z nadzieją, że jeszcze wszystko wróci na dawne tory. Ja należałem do tych osób, które jako jedne z pierwszych opuściły klub. Nie chcę w sposób autorytarny stwierdzić, że przewidywałem taki rozwój sytuacji, ale już w chwili odejścia – miałem niepokojące przeczucia co do dalszych losów klubu.

Tegoroczna edycja Maniackiej Dziesiątki jak widać w oświadczeniu – odbędzie się już bez współorganizacji klubowiczów. Nie wnikam kto dokładnie będzie za tym stał, ale z moich informacji wynika, że Artur pomimo całej tej sytuacji ma wciąż grono wiernych klakierów, którzy bezkrytycznie mu ufają. On sam wciąż utrzymuje, że Maniacka jest jego dziełem i tylko dzięki niemu stała się tak znaną imprezą (rolę Maniaców określa w kategorii pakowaczy pakietów czy obstawiaczy punktów z wodą). Jest to bardzo niesprawiedliwe, ponieważ to właśnie takie wsparcie najbardziej rzutuje na ogólne postrzeganie jakości imprezy. Nie setki bannerów, nie spektakularne wyniki czołówki, ale prawdziwa, ludzka pomoc i poświęcenie, które biegacze doceniają najbardziej.  

Nie będzie chyba przesadą jeśli stwierdzę, że Maniacka Dziesiątka po prostu została zagarnięta przez człowieka, którzy przez wiele lat budował jej „legendarność” kosztem ludzi, którzy mu zaufali. Czy chodzi o pieniądze? Takich oskarżeń nie chcę wysuwać, wszak sam Artur od wielu lat utrzymuje, że wszystko co robi – robi charytatywnie. Tutaj można tylko snuć domysły, a jak jest naprawdę wiedzą pewnie tylko nieliczni. Jedno jest pewne – gdyby chodziło tylko o samą ideę – nie walczyłby o ten bieg aż tak zaciekle. Pewnie mógłbym teraz napisać – zbojkotujcie ten bieg i nie bierzcie w nim udziału! Nie ma to jednak żadnego sensu, bo chętni znajdą się zawsze, a większość biegaczy jest kompletnie odcięta od tego co się dzieje w strukturach organizacyjnych imprezy – oni chcą pobiec, dobrze się bawić i nie przejmować się „spinkami”, które ich bezpośrednio nie dotyczą. 

Sytuacja po oświadczeniu wydaje się w dużej części rozwiązana, ale w pewnych obszarach pozostaje impas. Zniszczone zaufanie, którego już się raczej nie odbuduje, bieg, który nawet jeśli się uda – już nigdy nie będzie taki jak dawniej i sam Artur, który jeśli się nie opamięta lub nie dostanie nauczki od losu, to spadnie na sam kraniec biznesowej otchłani, w której na pierwszym miejscu liczą się pieniądz i splendor, a dopiero daleko w tyle – człowiek. 

Całemu klubowi KB Maniac Poznań życzymy wszelkiej pomyślności, optymizmu i realizacji kolejnych sportowych projektów. 

 

Wyjaśnienie w sprawie usunięcia Artura Kujawińskiego z KB Maniac Poznań

Agnieszka Szuleta-Kosicka (członek Zarządu- skarbnik)

Niniejszym pragnę wyjaśnić, że usunięcie Artiego z Klubu KB Maniac nie nastąpiło w drodze głosowania Zarządu tylko w drodze głosowania na Walnym Zebraniu 11.01.2017. Po prostu i po ludzku o godz. 23:00 byliśmy już wszyscy bardzo zmęczeni i wynik głosowania został nieprawidłowo zinterpretowany: do usunięcia członka Klubu wystarczy zwykła większość głosów a nie bezwzględna, w tym wypadku głosy wstrzymujące się nie liczą, więc większością głosów z wynikiem 14 za do 4 przeciw Arti został usunięty.