Wings for Life 2015 – relacja

Grupa na 40km - z Jurkiem Skarżyńskim na czele, po lewej nasza zawodniczka - Ola / fot. Roman Mis

Wings for Life to bieg charytatywny o wyjątkowej formule. Biegacze z całego świata rozpoczynają rywalizację o tej samej godzinie i biegnąc uciekają przed samochodami pościgowymi, które są w tym biegu metą. Samochody ruszają 30 minut po starcie biegu, a wyprzedzenie przez nie oznacza zakończenie rywalizacji dla danej osoby. Rywalizacja odbywa się na poziomie krajowym oraz na poziomie globalnym. Wyłonieni zostają zwycięzca oraz zwyciężczyni rywalizacji – czyli kobieta i mężczyzna których samochód dogoni najpóźniej.

 

W tym roku rywalizację ogólnoświatową wygrał Etiopczyk Lemawork Ketema (bieg w Austrii) pokonując 79,9km, a tym samym poprawiając swój zeszłoroczny rezultat (78,57 km) kiedy też triumfował w światowym rankingu. Wings for Life to szczęśliwa impreza dla tego biegacza. Może za rok pobiegnie ponad 80km?

3 najlepszych mężczyzn w Wings for Life 2015

1. Lemawork Ketema 79.9km

2. Cesar Hernandez (Chile) 78.31km

3. Remigio Quispe (Peru) 78.2km

 

wings 2
Triumfator rywalizacji globalnej – Lemawork Ketema

W rywalizacji Pań na świecie najwięcej bo aż 56,33 km pokonała Japonka Yuuko Watanabe, bijąc rekord Holenderki Elise Molvik (54,79 km w 2014 roku).

3 najlepsze kobiety w Wings for Life 2015

1. Yuuko Watanabe (Japonia) 56.33 km

2. Riana van Niekerk (RPA) 55.21km

3. Nathalie Vasseur (Francja) 52.18km

yuuko
Yuuko Watanabe – zwyciężczyni Wings for Life 2015

 

W Rywalizacji krajowej świetnie spisał się Bartosz Olszewski, dla którego start w Wings for life był pierwszym sprawdzianem na dystansie ultra. Bartek zakładając przed startem pokonanie 70 km, ostatecznie pokonał dystans 73,46 km wygrywając rywalizację krajową oraz zajmując wysokie 8 miejsce w rywalizacji światowej.

3 najlepszych mężczyzn w Wings for Life 2015 – POLSKA

1. Bartosz Olszewski 73,46 km

2. Tomasz Walerowicz 67,30 km

3. Artur Jabłoński 61,48 km

Bartosz Olszewski - Polak który najdalej uciekał przed samochodem-metą
Bartosz Olszewski – Polak który najdalej uciekał przed samochodem-metą

 

W rywalizacji Pań od początku do końca na prowadzeniu trzymała się Dominika Stelmach, którą samochód dogonił w odległości 41,84 km od startu. Dominika poprawiła rezultat zeszłorocznej zwyciężczyni Agnieszki Głąb o prawie 3km. Dla nas powodem do radości jest oczywiście druga lokata zawodniczki z naszej redakcji – Oli Peisert, która skończyła rywalizację po dystansie 40,17 km!

3 najlepsze kobiety w Wings for Life 2015 – POLSKA

1. Dominika Stelmach 41,84 km

2. ALEKSANDRA PEISERT (BIEGOLOGIA.PL)- 40,17 km

3. Paulina Wojtanowska – 36,37 km

 

Jak wyglądał sam bieg widziany oczami uczestnika o tym kilka słów od Oli:

Oprócz tego, że całość opłat startowych przeznaczona jest na cele charytatywne (badania nad rdzeniem kręgowym) to formuła biegu jest naprawdę bardzo ciekawa – dlatego start w Wings for Life był przeze mnie wyczekiwany z niemałym podekscytowaniem. Jeszcze kilka dni przed biegiem miałam cel w postaci przebiegnięcia granicy 40 km, jednak obserwując w niedziele rano pogodę stwierdziłam, że trzeba trochę zmodyfikować założenia. Prażące słońce – było tym czynnikiem, który nakazał raczej myśleć o pokonaniu 35-37km. Nie chcę opisywać jak dokładnie przebiegał mój bieg, wspomnę tylko, że średnie tempo wyszło mi 4:31 min/km i gdy zobaczyłam za sobą samochód pościgowy, a przed sobą flagę z oznaczeniem 40 km gnałam już co sił w nogach. Analizując potem swoje międzyczasy okazało się, że adrenalina gdy doganiał mnie już samochód pozwoliła mi na bieg w granicach 4 min/km. Wrażenie z biegu – kosmiczne, gdyby nie ten skwar, górki i ten okropny wiatr wiejący w twarz to powiedziałabym, że z chęcią bym to powtórzyła. Walka z samym sobą w takich momentach jest magiczna. Wbiegając do Biskupic na około 26 km, miałam nadzieję że ogromny znak Czarny Punkt z podaną ilością zabitych i rannych nie oznacza bilansu zeszłorocznej edycji Wings for Life. Było ciężko ze względu na niekorzystne warunki pogodowe, ale warto. Ogromne podziękowania dla kochanego męża, który wspierał mnie jadąc obok rowerem, dla wolontariuszy na trasie za podtrzymywanie na duchu i pomoc gdy w autobusie nie było wody ani koców termicznych. Dziękuję kibicom, którzy stworzyli samozwańczy punkt odżywczy, który uratował mnie na 30 km oraz rowerzystom jadącym przed samym samochodem pościgowym, którzy potrafili zmotywować do ostatniego zrywu i dotarcia do flagi na 40 km.

Gratuluję wszystkim, którzy tego dnia zmagali się ze swoimi słabościami!

Kolejna edycja już 8 maja 2016 – warto się zapisać!

 

pat 2
Ola ucieka przed metą, która nie mogła jej dogonić przez ponad 40km!
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak zacząć biegać?
Następny artykuł„Koszulka do pary” – New Balance zaprasza na zakupy do Go-Sport!
Aleksandra Peisert

Bieganie trenuje od 12 roku życia. Za czasów juniorskich biegaczka średnio i długodystansowa (startująca pod panieńskim nazwiskiem Nowak), kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski, oraz uczestniczka ME i MŚ juniorów. Obecnie trenuje pod półmaratony i maratony. Zwyciężała w niezliczonej ilości biegów, uparta I zacięta – w bieganiu najbardziej lubi rywalizację. Jej aktualne rekordy życiowe to: maraton – 3:07:03, półmaraton – 1:21:50, 10km – 36:41.