Wskazówki dla bardziej doświadczonych biegaczy

fot. runner1986.blogspot.com

Pisaliśmy już o poradach przydatnych dla biegaczy, którzy dopiero wchodzą w świat biegania. Wielu z Was na pewno z nich skorzysta, jednak dla sporej rzeszy bardziej doświadczonych zawodników były one dość oczywiste. Dla tych wszystkich, którzy biegają już jakiś czas i w niejednych zawodach pobiegli mamy kolejną garść wskazówek, treningowych sztuczek i mitów, które kolejny raz obalamy.

 

30km wybiegania mają sens!

- REKLAMA -

Jesteś w trakcie przygotowań do maratonu, biegasz według określonego planu, ale w swych treningach nie uwzględniasz ponad 30km wybiegań. To kardynalny błąd w treningu amatorów i nie zawahamy się podważyć zdania w tej kwestii nawet największych światowych trenerskich autorytetów. Każdy biegacz musi nauczyć się reakcji swojego organizmu na dystansie zbliżonym do maratonu. Jeśli nie będzie miał wrodzonych predyspozycji wytrzymałościowych to jest niestety skazany na porażkę i cierpienie podczas newralgicznych kilometrów maratonu. Pisaliśmy już o tym, piszemy i będziemy pisać, bo to sprawa niezwykle ważna.

 

Trening A-B-A, sprytny oszust umysłu

Masz problem z wytrzymaniem monotonii długiego treningu? Wypróbuj trening typu A-B-A. Jeżeli jedna 30km pętla to dla Ciebie katorga, a bieganie 6 pętli 5km to nuda, od której może się zakręcić w głowie wówczas z pomocą przychodzi trening A-B-A. Jest to swego rodzaju sztuczka, której celem jest oszukanie naszego umysłu. Jej zasada jest prosta. Wybiegasz z domu na np. 30km trening, biegniesz 15km do danego punktu (wsi, jeziora, lasu), po czym wracasz. Chociaż masz dopiero pokonaną połowę treningu to Twój umysł rejestruje dalszą część już jako powrót do domu. Biegniesz z bardziej optymistycznym nastawieniem, a każdy kilometr znamiennie zbliża Cię do końca treningu. Tego typu pokonywanie trasy powoduje, że wielu zawodników druga połowę biegu jest wręcz w stanie pokonać szybciej, czyniąc tym samym swój trening bardziej efektywnym! Jeśli jeszcze tego nie próbowałeś – sprawdź koniecznie, bo warto!

 

Biegaj w upale

Setki razy słyszałeś, aby nie biegać w upale, bo to nie zdrowe, nie dobre, a trening nieefektywny. Jest w tym ziarnko prawdy, ale unikanie treningu w trakcie największych upałów w dużym stopniu upośledza nabywanie cennych umiejętności. Celowe i nieustanne symplifikowanie sobie warunków treningowych powoduje brak możliwości poznania reakcji organizmu w sytuacji skrajnych warunków termicznych, w których regulacja cieplna organizmu jest zupełnie inna niż w temperaturach bardziej umiarkowanych. Ma to swoje odbicie w sposobie pokonywania zawodów w najtrudniejszych warunkach, które często mają miejsce od czerwca, aż do września. Wtedy widać, którzy zawodnicy trenowali w upalne dni tylko o świcie lub późnym wieczorem, a którzy przygotowywali organizm także w godzinach, w których temperatury były najwyższe. Może wielu się nie zgodzi, ale my jesteśmy zdania, że tylko warunki zbliżone do tych jakie panują na zawodach nauczą odpowiedniego przygotowania do pokonania ich w jak najlepszym stylu. Tym bardziej, że biegi raczej nie odbywają się w godzinach wczesnego poranka ani późnego popołudnia. Oczywiście nie chodzi tutaj o katowanie się 30km biegami w upale, które doprowadzą Cię do skraju wyczerpania. Czasami wystarczy raz po raz  10km w takich warunkach, by przygotować organizm na nagłe skoki temperatur podczas zawodów.