Wskazówki dla biegowych świeżaków

Jak co roku o tej porze na ulice miast i miasteczek wybiega mnóstwo nowych biegowych zapaleńców. Ładna pogoda, optymizm w sercu i nadzieje na zrzucenie zbędnych kilogramów – dodają skrzydeł, ale też czasami odbierają zdrowy rozsądek. Skutek bywa opłakany – wielu początkujących cieszy się bieganiem zaledwie tydzień czy dwa po czym następuje kontuzja, zniechęcenie, które blokują zapał na kolejne miesiące.

Bieganie to jednak taki mały zdradliwy czarcik. Pozornie proste i dla wszystkich, a jednak potrafi zatrzymać nawet najbardziej ambitne jednostki. Jak się ustrzec kuriozalnych błędów na pierwszych treningach? Mamy dla Was kilka podpowiedzi.

Wskazówki dla biegowych świeżaków:

Metoda małych kroków
Nie, nie chodzi o to abyś biegł jak najdrobniejszym krokiem. Chodzi o to abyś zachował umiar w swoich ambicjach i pamiętał, że jeśli bieganie ma być Twoją pasją na długie lata to musisz ją pielęgnować od samego początku. Nie próbuj nadrobić straconych lat nagłym zrywem i katorżniczym treningiem. Jeśli jesteś początkujący musisz wyobrazić sobie, że Twoje bieganie to drabina, po której się wspinasz – szczebelek po szczebelku. Teraz jesteś na tym najniższym, ale będziesz spokojnie piął się w górę. Musisz być cierpliwy i konsekwentny.

Idziesz na jeden ze swoich pierwszych treningów? Nie bij rekordów tempa ani dystansu – na to przyjdzie czas na zawodach czy innych sprawdzianach formy. Nie będziemy Ci sugerować jak powinieneś zacząć, bo każdy zaczyna z innego pułapu, ale jeśli jesteś totalnie początkujący – zacznij od kilku dni marszów, potem włącz marszobiegi, z dnia na dzień zmniejszając długość odcinków ,,chodzonych” w stosunku do odcinków biegowych. Po kilkunastu dniach nie powinieneś mieć już większych problemów z pokonaniem 6-7km biegu ciągłego.

Alternatywą dla marszobiegów może być również slow jogging, od którego możesz zacząć. Potem wystarczy stopniowe podkręcanie tempa i wydłużanie dystansu. Takie stopniowe podejście do tematu pozwoli Ci na prawdziwą radość z biegania.

 

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRozwiązanie konkursu Hotel Bristol Busko!
Następny artykułKiedy warto biegać na stadionie?
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.