Zacząłeś biegać na początku roku? Zadebiutuj w zawodach jesienią!

Wiele osób decyzję o rozpoczęciu biegania podejmuje na początku roku – w styczniu lub lutym. Zaczynają się treningi i pojawia się konieczność postawienia sobie biegowego celu. Wtedy właśnie pojawia się dylemat – kiedy zadebiutować w zawodach? Wiosna kusi mnogością biegów i przyjemną aurą, ale… może warto jeszcze trochę potrenować?  

Większość kusi się na wiosenne starty na 5 i 10km (często nawet na półmaratony) – skutek jest często taki, że te 2 miesiące przygotowań bywają niewystarczające i stąd też wynik bywa daleki od tego jaki byśmy chcieli osiągnąć. Chciałbym zaproponować więcej rozwagi i więcej cierpliwości – nie warto iść na żywioł i ukończyć zawody w mękach. Przecież ten pierwszy start powinien być wspominany jak najlepiej – pokonany z przyjemnością, bez scen przypominających walkę o życie. Myślę, że warto zacisnąć zęby i mimo ogromnej pokusy wiosennych debiutów – przełożyć swój pierwszy start na późne lato lub wczesną jesień. Możecie wierzyć lub nie, ale poradziłem taki sposób już wielu osobom i każda z nich potem mi dziękowała, bo bieg był dla nich bułką z masłem.

Oczywiście jeśli zacząłeś biegać w styczniu, a wcześniej prowadziłeś aktywny tryb życia, to nie ma większych przeciwwskazań żebyś w marcu czy kwietniu zadebiutował w zawodach – ocena Twojej kondycji należy tylko do Ciebie, ale prawda jest taka, że przez dodatkowe miesiące (maj, czerwiec, lipiec, sierpień) można zdziałać cuda jeśli chodzi o formę. Można stosować różnorodne środki treningowe, wydłużać dystans wybiegań i co najważniejsze – Twojego rozwoju nie ograniczają warunki atmosferyczne.

- REKLAMA -

Jeżeli więc jesteś biegowym świeżakiem – pomyśl o swoim debiucie pod kątem jesieni. Wybór startów jest równie spory co wiosną, biegi są równie atrakcyjne, a Ty zdążysz się bardzo dobrze przygotować i co najważniejsze – do tego czasu zdążysz też przeczytać wszystkie teksty z Biegologii – będziesz więc nie tylko wytrenowany, ale i uzbrojony w wiedzę. Z takim orężem – poradzisz sobie na każdych zawodach.

A o tym dlaczego wiosna bywa niebezpieczna dla biegacza możecie przeczytać w artykule:

Wiosenny BOOM kontuzji

I artykuł dedykowany biegowym świeżakom, którzy dopiero zaczęli biegać:

Wskazówki dla biegowych świeżaków

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZnamy już trasę 11 PZU Półmaratonu Warszawskiego
Następny artykułKonsekwencja w bieganiu kontra wymówki – Ty decydujesz
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.