Wczorajsze zamachy terrorystyczne we Francji spowodowały, że wielu biegaczy zaczęło się zastanawiać czy aby na pewno jest sens startować w przyszlorocznym maratonie w Paryżu. To jeden z największych europejskich maratonów, mnóstwo ludzi z całego świata i doskonała okazja do przeprowadzenia kolejnego ataku. Podobne obawy mają osoby, które planują maratony w Berlinie, Sztokholmie i wielu innych europejskich stolicach. Takie skupiska ludzi są nie lada gratką dla terrorystów.

Tak naprawdę trudno w tym momencie ocenić na ile mogą czuć się bezpieczni uczestnicy tak dużych biegów. Jednak jak pokazuje historia – takie akty terroryzmu znacznie wpływają na okresową poprawę bezpieczeństwa w danym kraju, zwłaszcza w kontekście dużych imprez masowych w tym biegów ulicznych.

Po zamachu terrorystycznym podczas maratonu w Bostonie w 2013 roku ludzie obawiali się kolejnych startów. Władze i organizatorzy dołożyli jednak ogromnych starań aby w kolejnych edycjach takie sytuacje już się nie zdarzały i póki co… nie zdarzają się.

Maraton Nowojorski również wprowadził wiele zakazów w związku z bezpieczeństwem zawodników – m.in. zakaz biegania z plecakiem, wózkiem dziecięcym czy w przebraniu zasłaniającym twarz. Pisałem ostatnio specjalny tekst na ten temat: 10 rzeczy, których nie wolno robić na Maratonie Nowojorskim.

Na kwestie bezpieczeństwa biegaczy kładzie się coraz większy nacisk, ale nie ukrywajmy – duże maratony są i będą coraz większą pokusą dla terrorystów i można mieć uzasadnione obawy. Czy jednak polscy biegacze planujący start w przyszłorocznym maratonie w Paryżu powinni się bać? Moim zdaniem – jeśli chodzi o stolicę Francji, wobec tak wielkiej imprezy zostaną wprowadzone szczególne środki ostrożności i nic poważnego się nie wydarzy. Jesteśmy jednak w obliczu bardzo trudnej sytuacji w Europie i tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć gdzie i kiedy zostanie przeprowadzony kolejny zamach.

Można oczywiście ryzykować i spełniać swoje marzenia startując w słynnych, dużych biegach, ale czy warto? Czy jest sens przekładać własne bezpieczeństwo nad zdrowy rozsądek? Tego już nie jestem w stanie obiektywnie ocenić, ale chętnie poznam Wasze zdanie w tej kwestii, więc zachęcam do dyskusji.

Komentarze Facebook