bieganie z zegarkiem czy bieganie z pulsometrem

Myślałem, że w bieganiu widziałem już wszystko. Myliłem się. Niedawno zauważyłem pewną niesamowicie ciekawą rzecz. Być może niesamowitą tylko dla mnie, ale naprawdę mnie to zainspirowało. Odkąd pamiętam – zegarek ze stoperem był dla mnie atrybutem niezbędnym dla każdego trenującego biegacza. Podkreślam – nie biegającego, ale trenującego czyli powiedzmy – biegającego z głową i w sposób uszeregowany. Czy zegarek na treningu jest rzeczywiście niezbędny aby trenować?



Bieganie na czuja – droga donikąd

W ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo biegaczy, którzy teoretycznie trenują, ale praktycznie po prostu biegają w sposób urozmaicony. Wykonują podbiegi, interwały, zabawy biegowe, ale… bez zegarków! Ok – pewnie w oczach wielu wydam się człowiekiem pozbawionym empatii, ale uwierzcie – wykonywanie takich treningów bez zegarka jest jak wędrowanie we mgle – można gdzieś trafić, ale nie do końca wiadomo gdzie.

Efektywność poszczególnych jednostek treningowych jest wysoka tylko wtedy gdy są one nie tylko cykliczne, ale i powtarzane na odpowiednich tempach i na określonych czasach ewentualnych przerw. Nie można mówić o dobrym trenowaniu gdy na kluczowe treningi wybiera się bez zegarka. Raz na jakiś czas – aby poczuć frajdę z biegania i pobiegać typowo regeneracyjnie – ok, ale jeśli ktoś na żaden trening go nie zakłada i potem mówi „ja trenuję” – to z całym szacunkiem – nie trenuje tylko po prostu biega, a to zasadnicza różnica.

Twój osobisty trener

Nowoczesny zegarek z pulsometrem pozwoli Ci kontrolować Twoje treningi, pokaże Ci Twój miesięczny kilometraż, a nawet zasugeruje odpowiedni czas regeneracji. Nawet jeśli obecnie – brzmi to dla Ciebie jak zbędne pierdoły, za jakiś czas będziesz wdzięczy, że z tego korzystałeś. To niesamowita dawka motywacji i spore ułatwienie w samokontroli treningów. Oczywiście – kiedyś doskonale radzono sobie bez tych nowinek technicznych, ale skoro takowe się pojawiły, to czemu z nich nie skorzystać?

Kontrola tempa = kontrola efektów

Nie chcę deprecjonować aktywności osób, które po prostu nie czują potrzeby kontrolowania upływającego czasu i swojego tempa, ale nie oszukujemy się – skoro 80% biegaczy startuje również w zawodach i biega według określonych planów/zaleceń to chyba jednak warto mieć choćby fragmentaryczny pogląd na to jak się biega i jakie się osiąga postępy? Taki kontrolowany sposób biegania pozwoli biegać dłużej, efektywniej i po prostu lepiej, a spoglądanie na zegarek nie jest tylko przywilejem ścigaczy. Biegasz 7min/km? To żaden wstyd! To Twoje tempo dostosowane do Twoich możliwości i nawet na takim poziomie możesz trenować mądrze i profesjonalnie – wystarczy tylko, że będziesz wiedział jakim tempem biegać i będziesz miał świadomość, że to tempo trzeba kiedyś podkręcić lub po prostu samo wzrośnie. Bez zegarka – będziesz jednak błądził dalej, a Twoje efekty będą dalekie od oczekiwanych.

Nie potrzebujesz drogiego sprzętu

Pewnie powiesz teraz – wszystko fajnie, ale wiem jak drogi to sprzęt, a ja jestem początkującym biegaczem i nie potrzebuję tego. I tu się zgodzę – nie potrzebujesz najnowszego Garmina za 2tys zł, ale wystarczy Ci podstawowy zegarek, nawet bez GPSu za 50zł. Grunt żeby miał stoper. W Internecie możesz sobie odmierzyć trasy i już jesteś gotowy by biegać lepiej i w bardziej „wiarygodny” i profesjonalny sposób. Potrzeba niewiele, a Ty możesz zyskać naprawdę wiele. Wystarczy, że zrozumiesz, że bieganie na czuja na dłuższą metę niewiele daje.

Jeśli już zdecydujesz się na bieganie z zegarkiem/pulsometrem zajrzyj koniecznie do artykułu:

Pulsometr – przydatne narzędzie czy gadżet

Komentarze Facebook