Żele i batony energetyczne SQUEEZY – przez test do zwycięstwa!

W majowy weekend nasza redakcja miała możliwość przetestowania żeli i batonów energetycznych SQUEEZY. To co nam w nich od razu najbardziej przypasowało to wysoka zawartość kofeiny i zrównoważony smak. Poszliśmy trochę na żywioł i wbrew ogólnie przyjętym zasadom sprawdziliśmy ich działanie bezpośrednio podczas zawodów. Nasza redakcyjna koleżanka Ola przed startem w maratonie w Jelczu-Laskowicach oprócz standardowego śniadania spożyła SQUEEZY ENERGY BAR oraz w trakcie biegu na 34km SQUEEZY ENERGY SUPER GEL, który zawiera dodatkowo aż 33mg kofeiny w saszetce, do tego m.in. glukozę, potas i sól. Popity wodą żel okazał się całkiem niezłą alternatywą, ponieważ zapewnił energię i tylko nieznaczne spadki prędkości na ostatnich kilometrach, co przy temperaturze prawie 27 stopni nie było bez znaczenia. Nie chcemy bezsensownie zachwalać produktu, który otrzymaliśmy, dlatego piszemy obiektywnie jak jest. Gdyby były to niedobre i niedziałające produkty to zapewne darowalibyśmy sobie jakąkolwiek recenzję.

Na Olę baton i żel podziałały na tyle dobrze, że wygrała w klasyfikacji kobiet z dobrym jak na te warunki wynikiem 3:26:20 wracając do domu z okazałym pucharem , który widać na załączonym obrazku. Tomek przetestował batony – zjadł 2 przed półmaratonem w Pszczewie i uzyskał również przyzwoity czas 1:19:57 utrzymując stałe tempo od początku do końca i zajmując 6 miejsce w klasyfikacji OPEN.

Wnioski są takie, że żele i batony SQUEEZY wydają się dobrą alternatywą dla tych, którzy chcą uzyskać określony wynik na zawodach bez efektu nagłego zmęczenia. Mniej doświadczonym na pewno pomogą przezwyciężyć maratońską ścianę, a tym, którzy już jakiś czas biegają – przyspieszyć na ostatnich kilometrach.

Oczywiście mamy świadomość tego, że żele same nigdy za nas nie pobiegną i najważniejszy jest dobry i systematyczny trening, jednakże jeśli trzeba się już czymś wspomagać, to na pewno produktami najwyższej jakości, co do których mamy pewność. A takimi na pewno są produkowane w Niemczech żele SQUEEZY. Do tego dobrze smakują no i jak widać… pozwalają wygrywać! A to już jest najlepszy argument do tego by na kolejnych zawodach również z nich skorzystać.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBiegowy splendor vs rzeczywistość
Następny artykułSprawdź swoją wydolność w 12 minut! Test Coopera
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km – 35:19.