Zmiana planów startowych – kiedy ma sens?

Przychodzi taki czas w trakcie budowania formy do sezonu, kiedy trzeba zweryfikować swoje dotychczasowe treningi i zdecydować czy obrany przez siebie cel jest możliwy do zrealizowania. Gdy wszystko idzie zgodnie z planem, a Ty czujesz, że wybiegane kilometry zaczynają działać – jest dobrze i niczego zmieniać nie trzeba. Czasami jednak wystarczy jakieś niespodziewane zdarzenie, by wizja realizacji celu zaczęła się oddalać. Może warto wtedy rozważyć zmianę planów startowych? 

 

Złapałeś kontuzję

Kontuzja kontuzji nie równa. Jedna potrafi trwać krótko, inna ciągnąć się miesiącami. Bez względu na to jaka jest – nie lekceważ jej i zweryfikuj swoje dalsze plany. Wystarczy miesięczna przerwa w treningach w styczniu i nawet kwietniowy start w maratonie może stanąć pod znakiem zapytania. Może inaczej – wystartować zawsze można, ale efekt może być już niezadowalający. Niestety biegacze zazwyczaj nie zmieniają swoich planów, a bo start już opłacony, bo trzeba zdobyć Koronę czy po prostu pobiec, bo znajomi też biegną. Jestem to w stanie zrozumieć, ale czasem warto przemyśleć raz jeszcze i może przesunąć ten start miesiąc później i pobiec gdzie indziej lub wybrać bieg na krótszym dystansie, przed którym będzie jeszcze wystarczająca ilość czasu, aby dobrze się przygotować.

 

Przeziębiłeś się 2-3 tygodnie przed startem?

Przeziębienie? Błahostka, prawda? Niestety nie, jeśli nastąpiło to już w BPSie. Tygodniowa przerwa grozi utratą części wypracowanych adaptacji fizjologicznych. Wtedy kolejny tydzień powinien być poświęcony na powrót do cyklu poprzez łagodne wybiegania. Mamy więc 2 tygodnie bez odpowiednich jednostek fazy transformacji. Szansa na uzyskanie wyniku o jakim marzyłeś jest mniejsza. Wtedy również dobrze jest wziąć pod uwagę zmianę planów startowych.

 

Masz potężny spadek motywacji

Nie zawsze udaje się przez okrągły rok biegać z bananem na twarzy i motywacją niczym pies wychodzący na dwór ze swoim panem. Czasami przychodzi taki okres, kiedy po prostu się nie chce – mocniejsi psychicznie jakoś to przezwyciężają, ci słabsi – odpuszczają. Jestem zdania, że zanim wróci się do regularnych treningów – warto poszukać przyczyn takiego stanu. Kiepska pogoda, trudna sytuacja rodzinna, a może brak widocznych efektów? Powody są różne, ale trening potrafi być wtedy inny niż by się tego oczekiwało. Nie twierdzę, że trzeba wówczas koniecznie zmieniać plany startowe, ale warto to rozważyć – zwłaszcza, jeśli utrzymuj się to przez dłuższy czas i powoduje jakościowe pogorszenie wielu ważnych treningów. Pomocny może być jakiś pośredni start w zawodach lub treningi ze znajomym, który zmotywuje.

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUsain Bolt zaczyna sezon! Gdzie wystartuje najpierw?
Następny artykułDlaczego biegaczki są wspaniałe?
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km – 35:19.