5 wskazówek jak swoim bieganiem nie obrzydzić biegania innym

0

 

Twoje medale mają wielką wartość, bo zapracowałeś na nie sam. Pamiętaj jednak, że opowiadanie hostorii każdeo
Twoje medale mają wielką wartość, bo zapracowałeś na nie sam. Pamiętaj jednak, że opowiadanie historii każdego z nich, może dla wielu być po prostu nudne.

 

 

Tylko bieganie to prawdziwy sport. Reszta to pikuś!

W towarzystwie, zwłaszcza gdy poleje się już troszkę alkoholu – ludzie lubią zaczynać się przechwalać swoimi dokonaniami. Postaraj się uszanować czyjeś sukcesy – nie patrz na wszystko tylko przez pryzmat swojego biegania, swojego “ja” i tego, że np. niedawno ukończyłeś maraton. Jakiś czas temu byłem świadkiem jak  pewien młody chłopak chwalił się ze zwycięskiego turnieju siatkówki w jakiejś lokalnej lidze. Trenował przez ponad 10 lat i nigdy nie odnosił sukcesów. Teraz mu się udało i był bardzo szczęśliwy. Był – do czasu kiedy odezwała się moja była koleżanka, która wzruszyła tylko ramionami – “pfff siatkówka to nie sport, to gra, ja miesiąc temu przebiegłam maraton”. Było to chamskie i aroganckie stwierdzenie. Tutaj na pierwszy plan wychodzi umiejętność realnego oceniania sukcesu. Nie każdy zdrowy i sprawny człowiek potrafi grać w siatkówkę, ale za to przebiec maraton w limicie 6h – może prawie każdy. Dlatego cieszmy się z tego sukcesu bez względu na to czy biegamy maraton w 2:30 czy 5 godzin, ale potrafmy postawić ten sukces w konfrontacji z innymi. Być może ktoś kto nie biega, ale ma inną pasję włożył równie dużo wysiłku i serca co Ty.

 

Selfie z treningu – koszmar w sieci

Fajnie jest wstawić sobie raz na jakiś czas zdjęcie z treningu czy pochwalić się sukcesem na zawodach. To w końcu nasza pasja i dobrze ją od czasu do czasu ujawnić. Niestety to co się dzieje ostatnio w sieci – przyprawia o mdłości już nie tylko osoby spoza środowiska biegaczy, ale i wielu biegających. Natłok fotek typu selfie z treningów i zawodów to ostatnio jakaś makabra. Portale społecznościowe zrobiły się wielkim śmieciowiskiem biegowych fotek, z których większość nadaje się do kubła. Wrzucane jest wszystko – rozmazana i spocona twarz na tle równie rozmazanych drzew, fotki butów, zdjęcia numerów startowych, “biegowych” zdrowych potraw i wszelkich innych zdjęć, których ma się już serdecznie dosyć. Piszę to z perspektywy biegacza, ale próbuję się postawić po stronie niezwiązanych z bieganiem. Im to dopiero musi to bieganie brzydnąć przez ten natłok wszystkiego biegowego.

A skoro mamy zarażać naszą pasją to róbmy to z umiarem i zrozumieniem innych. W przeciwnym razie nie będzie to zarażanie w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale rozsiewanie bakterii powodujących zakażenie wstrętem do biegania.   

Komentarze Facebook