Chciałbyś biegać lepiej? Ta sztuczka jest niezastąpiona!

0
biegacz, który nie wierzy w siebie - przegrywa już na starcie
Negatywne nastawienie jest jednym z największych przeszkód biegacza na drodze do życiówki

 

No dobra – koleżance się udało, mnie się udało, ale czy może się udać każdemu? 

Sęk w tym, że każdy z nas jest inny i zupełnie inaczej reaguje na stawiane sobie wyzwania. Psychologowie sportowi wciąż ma w tej kwestii rozbieżne teorie, ale jedno jest pewne – sprzymierzeńcem na drodze do sukcesu (również biegowego) jest pozytywne myślenie. I do tego nie potrzeba szczegółowych badań percepcji naszych umysłów – wystarczy skonfrontować wyniki osób, które stają na linii startu – tych, które wierzą w swój sukces i tych, które już na starcie skazują się na porażkę. Pomijam kwestię bardzo mało rozgarniętej grupy biegaczy, która pomimo braku formy pędzi na zawodach niesiona endorfinami i wiarą we własne możliwości, po czym zawodów nie kończą lub przybiegają gdzieś na końcu stawki.

 

Uważam jednak, że każdy z nas ma szansę na poprawę swoich wyników dzięki odpowiedniemu nastawieniu.

Optymizm i wizualizacja z pewnością nie zastąpią rzetelnego treningu, ale na pewno zwiększą szansę na sukces – takie wyobrażanie siebie na mecie, wbiegającego, radosnego, w rytmie muzyki i owacji kibiców to wspaniały zastrzyk motywacji, który może ponieść każdego i stosują to nawet czołowi zawodnicy na całym świecie. Warto się tego uczyć przy okazji każdego treningu, warto eksperymentować i może spróbować np. przebiec ostatnie 2km znacznie szybciej niż zazwyczaj, wyobrażając sobie, że właśnie finiszujesz na zawodach? Każdy pomysł jest na wagę złota – byle tylko próbować i stosować takie techniki zarówno podczas treningów jak i zawodów. Nic przez to nie tracisz, a zyskać możesz bardzo wiele z nową życiówką włącznie.

Komentarze Facebook