Wydaje Ci się, że Twoje bieganie ma jakiekolwiek plusy? Wyprowadzę Cię z błędu – nie ma żadnych o czym się za chwilę przekonasz. W rzeczywistości nic dzięki niemu nie zyskujesz. Pijak czy narkoman też Ci wmówi jaką to radość sprawiają mu jego używki chociaż to tylko pozorne szczęście. Dziś kilka słów o tej mrocznej stronie biegania, której często nie chcemy dopuścić do świadomości. Oto przykłady tego co tracisz przez bieganie – swoją głupią pasję.

Przez bieganie tracisz swój cenny czas

Twój grafik jest napięty jak guma od majtek i ciągle brakuje Ci czasu? Praca, dom, wywiadówka w szkole, wizyta ciotki, zakupy, spotkanie miłośników poezji gruzińskiej – jak w tym wszystkim znaleźć czas na bieganie? I po co w ogóle go szukać? No, ale ok – wygospodarowałeś wreszcie godzinę i poszedłeś pyknąć dyszkę w pobliskim parku. Wracasz z przewietrzonym umysłem i powstaje pytanie – po co Ci to było? Przecież mogłeś w tym czasie obejrzeć Trudne Sprawy, popatrzyć w okno czy wejść na fanpage Biedronki i powylewać trochę pomyj pod ich postami. Mogłeś, ale nie – Ty wybrałeś bieganie więc teraz siedź i się zastanawiaj co zrobić ze świetnym samopoczuciem, które teraz masz. Energia i endorfiny Cię rozpierają, jesteś pozytywnie nastawiony do świata, a przecież mogłeś przez tą godzinę tyle osób obrazić, pokłócić się, ponarzekać na naszych polityków i wiele innych podobnych atrakcji. No nic – te możliwości straciłeś, Twój wybór…

 

Twoja babcia widzi co się z Tobą dzieje. Znikasz w oczach, jesz coraz mniej rosołu i sprawiasz jej po prostu przykrość…

Przez bieganie tracisz kilogramy i miłość babci

Wiesz co Ci powiem? Wybacz dosadność, ale jeśli biegasz, to najwyraźniej nie kochasz swojej babci i w ogóle nie szanujesz ludzi starszych. Ileż to razy słyszałeś, że jak ktoś jest pucułowaty i ma rumiane policzki, to dowód na to, że jest zdrowy i dobrze odżywiony. Ty też taki byłeś, ale widocznie przestało Ci zależeć na Twojej własnej babci. Obliczasz swoje proporcje na podstawie jakiegoś szatańskiego BMI aby niby lepiej wyglądać, ale zobacz do czego się doprowadziłeś? Nie masz rumianych policzków i brzucha jak wujek Romek. Zobacz jak on zdrowo wygląda, a już 50 lat skończył! Ty zaczynasz przypominać więźnia z obozu jenieckiego. Tylko skóra i kości – mógłbyś być eksponatem na tej kontrowersyjnej wystawie spreparowanych ludzkich ciał, która ostatnio była w Polsce. Aż dziwne, że kobiety się za Tobą uganiają i masz takie dobre wyniki krwi. Ostatnio Twoja babcia ucieszyła się, bo powiedziałeś jej, że idziesz do rzeźnika. Niestety nie dosłyszała, że chodziło o to, że jedziesz na Bieg Rzeźnika. Jeśli ją kochasz – nie wyprowadzaj jej z błędu…



 

Strata prawdziwych kumpli potrafi zranić serce. Pomyśl czy Twoje bieganie jest tego warte?

Przez bieganie tracisz kumpli

Coś Ty zrobił ze swoim życiem? Kiedyś potrafiłeś wypić litra, wypalić paczkę fajek, ogarnąć jakieś zioło i dobrze się bawić, a teraz? Masz wolny weekend, to jedziesz 300km żeby przebiec 21… To jest Twoim zdaniem normalne? Nic dziwnego, że wielu Twoich kumpli z dawnych lat odwróciło się od Ciebie. Chwalisz się na fejsie swoimi dyplomami, medalami, pucharami, ale zobacz jak wiele musiałeś zrobić aby je zdobyć? Twoi kumple z dawnych lat też mają swoje trofea, ale nie pajacowali jak Ty żeby je zdobyć tylko kupili sobie nad Bałtykiem – Certyfikat Super Kochanka, Tata na medal, Najlepszy Szwagier na świecie, itp.  I co, łyso Ci? Ty wylałeś hektolitry potu żeby zdobyć swoje, a przecież pocić to Ty powinieneś się w pracy. Nic dziwnego, że takie dziwadło jak Ty straciło tylu wartościowych znajomych. Może jeszcze weźmiesz udział w tym śmiesznym biegu brzegiem morza po Półwyspie Helskim? A co jeśli spotkasz tam kumpli z dawnych lat, którzy zza parawanu dostrzegą Cię i zobaczą co zrobiłeś ze swoim życiem? Jak spojrzysz im wtedy w oczy? Trochę to przerażające…

Przed Tobą kolejne biegi, wyjazdy i maratony, które Ty nazywasz przygodami. Ok – nazywaj to jak chcesz, ale każdy Ci to powie, że prawdziwa przygoda nie zaczyna się na trasie biegu tylko w klubie, na plaży lub osiedlowej ławeczce.

Twoje dziecko obserwuje co robisz i jak żyjesz. Chcesz aby w przyszłości żyło tak jak Ty teraz? Pomyśl, może nie jest jeszcze za późno na zmiany!

Przez bieganie tracisz nadzieję na dobrą przyszłość Twego dziecka

Ty już jesteś na straconej pozycji i raczej nikt i nic Cie nie uratuje. Chcesz biegać, to rób to, ale dlaczego pokazujesz Twojemu dziecku, że to jest dobre? Czy widziałeś żeby Twoi znajomi, którzy palą papierosy pokazywali swoim pociechom jakie to fajne? Tobie dzieci powinny być odebrane – zabierasz je ze sobą na zawody i każesz im na to patrzeć. Czy wiesz ile młodych ludzi co roku zaczyna wchodzić w ten świat? Przecież oni naśladują dorosłych, Ty powinieneś świecić przykładem. Znam wiele przypadków, które zaczynały się niewinnie (zupełnie jak pierwsze piwo czy inne narkotyki) – trochę tuptania po parku, jakiś parkrun z rodzicami, mityng w szkole. I wiesz co? Teraz to są już dorośli ludzie, którzy nie mogą z tego wyjść. Biegają dyszki, połówki, maratony, niektórzy nawet ultra… Czy tego właśnie chcesz? Czy chcesz aby Twoje dziecko w przyszłości miało pasję, która będzie mu odbierać cenny czas?

Przez bieganie tracisz pieniądze

Gdyby to wszystko było jeszcze za darmo, ale tu buty, tam pulsometr, wyjazdy na zawody, przecież to kupa kasy! Czy naprawdę warto wydawać ciężko zarobione pieniądze tylko po to aby być szczęśliwym, spełnionym i żyć 10 lat dłużej? Nawet jeśli wydajesz tylko kilka stówek miesięcznie – pomyśl ile byś miał za to fajek? Mógłbyś palić z przyjaciółmi, dobrze się przy tym bawiąc. Jesteś zwykłym ignorantem i myślisz tylko o swoim zdrowiu – zapomniałeś już jak z kolegami popalałeś po krzakach? Teraz planujesz bieg górski, zabierasz rodzinę i chcesz aby była szczęśliwa, bo Ty przebiegniesz 100km? A potem jak zwykle zabierzesz ich do term, na jabłecznik i gorącą czekoladę do schroniska? Będziecie włóczyć się po górach i podziwiać widoki? Super, ale mogliście zostać w domu i spędzić ten czas wspólnie na zakupach jak normalna, polska rodzina. Przykre jest to jak żyjesz i że aktywne spędzanie czasu z rodziną przedkładasz ponad inne dobra….

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu masz jeszcze większą ochotę aby założyć buty i wyjść pobiegać, to gratulacje – zrozumiałeś w 100% sens mojego przesłania:)

A jeśli artykuł Ci się spodobał – zostaw łapkę w górze i zajrzyj przy okazji na tekst napisany w moim podobnym, ironicznym stylu:) ANTYPORADNIK BIEGACZA

 

Komentarze Facebook