Czy zbyt wolne bieganie może męczyć?

0
Jeśli biegasz już jakiś czas - na pewno masz swoje tempo, które jest dla Ciebie najbardziej komfortowe
Jeśli biegasz już jakiś czas – na pewno masz swoje tempo, które jest dla Ciebie najbardziej komfortowe.

 

Maraton Toruński z nagłym przyspieszeniem 

Tę sugestię wykorzystałem m.in. 2 lata temu podczas Maratonu Toruńskiego, w którym znużony tempem 4:15/km w okolicach 30km podkręciłem je do 3:57-4:00/km. Choć miałem obawy czy ta szarża nie zakończy się źle – okazało się, że te kilka kilometrów, w których podkręciłem tempo, urozmaiciło mój bieg, wzmocniło psychicznie (wyprzedziłem kilku zawodników) i dało, zapewne (bardzo) subiektywne odczucie odpoczynku. Subiektywne choćby dlatego, że związane raczej z wyrzutem adrenaliny z kory nadnerczy, które ma miejsce podczas startu, przy finiszu, ale także w trakcie zwiększania tempa w trakcie samego biegu.

Oczywiście zmiana tempa to nie zawsze gwarancja lepszego biegu. Przyda się więc eksperymentowanie w celu indywidualnego ustalenia jak biegać by było komfortowo, nie tylko w kontekście tętna, ale również w kontekście motoryki.

 

Bieg łatwiejszy niż marsz?

Indywidualne przyzwyczajenie biegaczy do określonego tempa biegu ma również wpływ na samopoczucie podczas marszu. Wyobraźmy sobie biegacza, który codziennie pokonuje 12km w tempie około 5min/km. Jeśli jest dobrze wytrenowany to po pewnym czasie taką dwunastkę łyka bez problemu w czasie około 60 minut. Ten sam biegacz jedzie do swoich znajomych, którzy proponują mu 3h spacer, w czasie którego pokonują również około 12km. Choć teoretycznie taki wysiłek to dla niego pikuś – ślimacze tempo, którego nie zna na co dzień powoduje u niego nie małe zmęczenie. To ciekawe zjawisko obserwowane u wielu biegaczy, którzy biegają już kilka lat i mają określone, zaprogramowane tempo. Gdy rozmawiam z takimi osobami często słyszę, że wolą przebiec 20km niż przejść 10. Wynika to również z innej specyfiki pracy mięśni, a także… z psychologicznego podejścia do dystansu. Jeśli masz bowiem przed sobą 10km, które mógłbyś zrobić w 50min, a wiesz, że musisz iść prawie 2h – to psychika, a raczej podświadomość podpowiada – strata czasu.

Być może ten tekst nie jest specjalnie odkrywczy, bo wielu z Was zapewne zna to uczucie z autopsji, ale warto odnieść zwłaszcza do akapitu, w którym pisałem o Danielsie i spróbować poeksperymentować z prędkością na zawodach. Może okaże się, że nagła zmiana rytmu pozwoli Wam osiągnąć lepszy wynik na mecie. Spróbować nie zaszkodzi.

 

Komentarze Facebook