Dramat biegacza z Warszawy po zjedzeniu 15 pączków

0

Tłusty Czwartek – dla większości z nas to jedno z najfajniejszych świąt w ciągu roku. To właśnie tego dnia bez wyrzutów sumienia zajadamy się niezliczoną ilością pączków. Niestety jak się okazuje, nawet tak z pozoru niewinne święto może nieść z sobą spore ryzyko.

Przekonał się o tym Pan Dariusz – biegacz z Warszawy, który od samego rana jadł dzisiaj pączki. Chciał ich zjeść tak dużo, że na Tłusty Czwartek specjalnie wziął sobie wolne. Najpierw zjadł 3 w domu, następnie 4 pod cukiernią, 4 u babci, 3 u szwagra, i na końcu jeszcze jednego z kolegą z pracy, którego spotkał w parku. Wtedy zrozumiał jak wielką ilość kalorii pochłonął. Bagatela – 7000 kalorii! Szybko pojął jak wielki błąd popełnił i czym prędzej wyszedł na trening aby to wszystko spalić. Nic nie wskazywało na to co stało się później.

Pan Dariusz zaczął biec monitorując spalone kalorie w swoim pulsometrze. Jak wynika z naszych informacji biegnie już czwartą godzinę mając w nogach ponad 40km. Słania się na nogach, co chwile wymiotuje i wydaje dziwne dźwięki, ale biegnie dalej. Podczas krótkiego wywiadu dla naszego wysłannika powiedział tylko, że według jego obliczeń zostało mu jeszcze około 35km biegu. Co ciekawe do tej pory najdłuższy dystans pokonany przez Pana Dariusza wynosił 8km. Dziś już wie, że pokona prawie 10 razy tyle jeśli tylko przeżyje.

Policja i Pogotowie jadą za nim apelując by przestał, ale on uparcie napiera do przodu cały czas rzucając wulgaryzmy w stronę zjedzonych wcześniej pączków.

Jaki będzie finał tego spontanicznego, szalonego biegu? Zobaczymy. Mamy tylko nadzieję, że nie skończy się to jakąś tragedią.

 

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here