Jak biegać w okresie od czerwca do sierpnia?

0
Okres od czerwca do sierpnia to
Okres od czerwca do sierpnia najlepiej przeznaczyć na zbieranie kilometrów pod starty jesienne. Nic nie stoi na przeszkodzie aby robić to również na wakacjach – łącząc przyjemne z pożytecznym.

 

Poprawka nieudanego sezonu?

Jest jednak druga strona medalu. Niektórym w startach wiosennych się nie powiodło – nie uzyskali upragnionego czasu, może byli zmuszeni odpuścić starty. Co wtedy? Czy muszą czekać aż do jesieni aby się poprawić? Z trenerskiego punktu widzenia wydaje się to najbardziej logiczne – jest sporo czasu na poprawki i budowę nowej, lepszej formy. Tak na pewno jest w przypadku maratonu i jeszcze się nie zdarzyło abym swoim zawodnikom zalecał poprawkę na tak długim dystansie tuż po sezonie wiosennym.

Inaczej sprawa się ma w przypadku półmaratonu i dystansów krótszych. Te dystanse nie obciążają organizmu w tak dużym stopniu i w szczególnych przypadkach można się pokusić o próbę ponownego startu po życiówkę. Muszą się na to jednak składać określone warunki – pomijamy kilkunastodniowy okres przerwy na rzecz pauzy maksymalnie 4-5 dniowej. Powtarzamy ostatnie 3-4 tygodnie planu treningowego z pierwszym tygodniem nieco łagodniejszym niż w cyklu po czym… startujemy. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że forma się odbudowała, a temperatura na trasie nie wynosi… 30 stopni w cieniu, co niestety jest bardzo częste już w czerwcu, a co dopiero w lipcu. Przedstawiona strategia wiąże się z ryzykiem totalnego fiasku, ale w końcu, kto nie ryzykuje – ten nie biega. Czasami warto spróbować się poprawić, natomiast maraton – zawsze lepiej przełożyć już na wrzesień/październik.

 

Transformacja sierpniowa + szybkie starty na 5 i 10km

Wracając jednak do tematu biegania w okresie wakacyjnym. Tak jak wspomniałem – sugeruję aby w czerwcu i lipcu zbierać kilometry w ramach tzw. akumulacji i wtedy nie ma żadnych przeciwwskazań do tego by raz po raz gdzieś na spokojnie wystartować. W połowie sierpnia warto już pomyśleć o transformacji czyli o przekuciu wybieganych kilometrów na szybkość. Służą temu określone środki treningowe jak interwały, II zakresy czy BNP. Wtedy też dopuszczam swoim zawodnikom możliwość mocniejszego pobiegania w zawodach, zwłaszcza na 5 i 10km. To dobry początek, zwłaszcza dla tych, którzy przed październikowym startem w maratonie planują jeszcze wrześniowe przetarcie w półmaratonie. Takie biegi pozwalają sprawdzić czy noga się już kręci i czy organizm jest należycie przygotowany do drugiego w roku sezonu.

Jak widać określenie sezon ogórkowy w kontekście wakacyjnego okresu biegacza nie do końca jest uzasadnione. Biegać się w tym czasie powinno, spokojnie i z jasno określonym celem na jesień. I tylko można współczuć tym wszystkim, którzy na te kilka miesięcy zawieszają buty na kołek, a potem dziwią się, że nie mają formy. Nie popełniajmy podobnych błędów i biegajmy, byle z głową.

 

 

Komentarze Facebook